Radomszczanka narzeka, że trawa w alejkach na Nowym Cmentarzu jest tak wysoka, że nie da się przejść. Roman Walas wyjaśnia dlaczego.
- To jest super dojście do grobu lotników na Nowym Cmentarzu. Gdzie jest administrator? - denerwuje się nasza Czytelniczka. I przysyła zdjęcia, na których widać rzeczywiście wysoką i gęstą trawę.
- Opłaty są wysokie, a ludzie nie mają jak dość do grobów.
Roman Walas, który zarządza Cmentarzem Starym i Nowym w imieniu parafii św. Lamberta, wyjaśnia, że koszenie cały czas trwa. Właśnie kończy się wykaszanie alejek A, w przyszłym tygodniu zacznie się w alejkach B, a w kolejny w C.
Dawniej wystarczyły trzy koszenia w roku. Teraz, ze względu na pogodę i fakt, że trawa rośnie szybko i bujnie, trzeba to robić cztery razy. Dodatkowo nie ma wielu chętnych firm, które by się tym zajęły. Dlaczego?
Wszystko przez ławki, które stoją przy grobach. Chodzi o to, że firmy wolą używać ręcznych wykaszarek żyłkowych, dzięki którym praca idzie szybciej. Nie chcą używać tych na kółkach. A kiedy żyłka trafi na ławkę, dochodzi do jej uszkodzenia i jest to problematyczne.
Roman Walas zapewnia, że robi wszystko, żeby alejki zostały wykoszone jak najszybciej, ale trzeba się uzbroić w cierpliwość. Nie da się zrobić wszystkiego od razu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Panie Walas, ja z miłą chęcią przejmę ten ciężki biznes, będę miał ludzi i czas na dbanie o cmentarze, koszenie, utwardzanie alejek, normalne bramy i wejścia a przede wszystkim o toalety !!! , wreszcie będzie mnie stać na wielki dom, mieszkania i limuzyny !!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Panie Walas, ja z miłą chęcią przejmę ten ciężki biznes, będę miał ludzi i czas na dbanie o cmentarze, koszenie, utwardzanie alejek, normalne bramy i wejścia a przede wszystkim o toalety !!! , wreszcie będzie mnie stać na wielki dom, mieszkania i limuzyny !!!