- To się dzieje każdego dnia. Każdego dnia rano w autobusie wypełnionym ludźmi, którzy jadą do pracy na strefie, ta jedna kobieta potrafi zawłaszczyć sobie dwa siedzenia i śmiać się innym w twarz - nie kryje oburzenia nasza rozmówczyni. Prosi, żeby nie podawać jej nazwiska. Boi się ataku, ze strony kobiety. - Nie wiem, do czego może się posunąć. Ale najgorsza jest chyba obojętność ludzi w tym autobusie…
Radomszczanka pracuje, jak wielu mieszkańców miasta, w jednym z zakładów w strefie inwestycyjnej. Od zawsze jeździ tam autobusem Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. Bo tak po pierwsze taniej i prościej. O korkach, kiedy jedni pracownicy kończą swoją zmianę, a inni ją zaczynają, krążą legendy. Zwłaszcza na tej jednej jedynej drodze, która do zakładów prowadzi, na tym jednym pasie w każdym kierunku, w samochodzie, który jedzie z prędkością kilku kilometrów na godzinę.
- W sumie to długo zastanawiałam się, ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 90% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.