Do szkoły mama zaprowadziła mnie tylko raz, na drugi dzień musiałem już iść sam. Miałem dwa kilometry. Samochodów nie było tyle co teraz, rodzice nie bali się, że po drodze przydarzy mi się coś złego. Kiedy miałem szesnaście lat w Radomsku było tylko czternaście taksówek. Za to prywatnych samochodów może z dziesięć
Ma gładką, ogoloną twarz, kilka zmarszczek i często żartuje. Jest bardzo sympatyczny. Wiesław Herod jest radomszczaninem z krwi i kości. W Radomsku się urodził, wychował i spędził całe życie. Urodził się w roku 1947. Z naturą jest za pan brat, uwielbia zbierać grzyby, wędkować. Posługuje się klawiszowym telefonem komórkowym, który służy mu tylko do rozmów. Zdjęcia w telefonie? To już wyższa szkoła jazdy.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze