Nie wiem, jak Państwo, ale ja zaraz startuję do Rajchu. To będzie pierwszy z wielu moich kursów za zachodnią granicę. Oczywiście po EURO. Jak najwięcej. Wszystko właśnie dzięki prezesowi Kaczyńskiemu, który w Białymstoku ogłosił tamtejszemu ludowi dobrą nowinę. Ta nowina to EURO po 3 zł, ale w Niemczech
Filip Chybalski
Do tego, że politycy z łatwością opowiadają bzdury, przywykliśmy już dawno. Nie uogólniam oczywiście na wszystkich przedstawicieli klasy politycznej, ale śmiało można przyjąć, że barwy partyjne przed głupotą nie chronią. W czasach, kiedy trwa wyścig na populizm, niedorzeczności wpadają do naszego ucha lub oka niemal każdego dnia. Ale bzdura bzdurze nierówna. Da się bowiem bzdurę stopniować od tej najmniej do najbardziej bzdurnej. Tych słabych bzdur już chyba nawet nie wyłapujemy. Ale gdy ktoś mówi, że w Niemczech EURO stoi po 3 zł, nie ma wątpliwości, że bzdura jest to nie byle jaka, godna uwagi. Trudno tak natyc......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
KOledzy autora już od dwóch kadencji przebierają nogami, meczach się w ławach opozycji, a upragniona władza nie nadchodzi. Nic prostszego, trzeba napisać program i wygrać wybory. Na to się jednak nie zanosi, analizując bieżące sondaże.
KOledzy autora już od dwóch kadencji przebierają nogami, meczach się w ławach opozycji, a upragniona władza nie nadchodzi. Nic prostszego, trzeba napisać program i wygrać wybory. Na to się jednak nie zanosi, analizując bieżące sondaże.