„Potem nie wiedząc czy z urzędu, czy ze swojej woli Szczepan Kuras radca przyszedłszy do Stobiecka i na pół Stobiecka z wójtem Zbroją napotkali Łukasza i wsadzili u wójta do komórki i siedział całe odwieczerze"
Wpisy dokonane przez radomszczan do ksiąg brzeźnickich są wielowątkowe. Obok spraw cywilnych, niezadowolenia z wyroku czy brutalnego potraktowania przez burmistrza bądź wójta, znajdziemy też inne, również natury kryminalnej.
Złożenie pozwu czy też skargi nazywano wtedy protestacją albo manifestacją, nie było jedynym ważnym krokiem w postępowaniu sądowym. W przypadku napaści i pobicia trzeba było okazać obrażenia, czyli dokonać obdukcji zadanych „razów”. Brzeźnickie księgi pełne są takich opisów po bójkach, podbite oczy, zadrapania, krwawiące ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 96% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze