Reklama

Babcie bez wnucząt: Dopóki zdrowie pozwoli, czerpiemy z życia całymi garściami

Po sześćdziesiątce, na emeryturze, kobiety mają zajmować się wnukami - taki przez lata był stereotyp. Ale wnuków coraz mniej, a jak są, to daleko, bo dzieci wyjechały. Jak dziś żyją emerytki? Opowiadają

Babcia przez lata kojarzyła się z bamboszami i okularami wciśniętymi na nos. Z siwymi włosami zaczesanymi w kok, w szaro-burej sukience czytała wnukom bajki. Zwykle była nadopiekuńcza i pilnowała, by przygotowany przez nią posiłek znikał z talerza. Tak było. Jak jest dziś? Rozmawiamy z radomszczankami.

Małgorzata, ma 56 lat i wnuczkę Marysię. Dzieli je 40 kilometrów.

- Tęsknię za wnuczką. Z drugiej strony to dobrze, że na co dzień jest z rodzicami. Przyjeżdżam do niej kiedy chcę i na ile chcę. Nacieszę się jej towarzystwem i wracam do siebie. Dzięki temu jestem najukochańszą babcią i mam więcej czasu dla s......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 91% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/03/2025 20:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości