Jak mówi Gazecie Arkadiusz Ciach, właśnie otrzymał wyrok warszawskiego sądu apelacyjnego, na który czekał dwa lata. - Dwa lata trwa wyznaczenie terminu, bo wszystkie sprawy dotyczące emerytur policjantów trafiają właśnie tam. Naczekałem się, ale warto było. Wygrałem.
Były radomszczański policjant sądził się z Zakładem Emerytalno-Rentowym Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Wygrał w pierwszej instancji, ale dyrektor odwołał się do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Wyrok z 6 kwietnia brzmi: apelację oddala.
Jak zawsze chodzi o pieniądze. Jak wyjaśnia Arkadiusz Ciach, pobierał już kilka lat emeryturę, kiedy została ona zmniejszona o 400 zł. - Bo dwa razy z policji odchodziłem i dwa razy wracałem - mówi Gazecie. - Nie wiedzieli, które odejście zaliczyć do emerytury. Oczywiście od decyzji o zmniejszeniu emerytury się odwołałem i poszedłem do sądu.

- Zaczęło się natychmiast, jak PiS objął władzę, wtedy moja emerytura została zmniejszona - zaznacza Ciach. - Jak widać, wszystko trwało aż sześć lat - dodaje.
Pierwszy wyrok zapadł w październiku 2018. I był dla Ciacha korzystny. Teraz, po apelacji, jego emerytura zostanie wyrównana.
To nie jedyna sprawa sądowa dotycząca policyjnej emerytury radnego. W listopadzie zeszłego roku Sąd Apelacyjny w Łodzi orzekł prawomocnie, że Arkadiusz Ciach nie pracował w służbach bezpieczeństwa PRL i nie podlega ustawie dezubekizacyjnej. Państwo musiał mu wyrównać obniżoną emeryturę za cztery lata i wypłacić odsetki.
Ustawa dezubekizacyjna weszła w życie 1 października 2017 roku iobniżyła świadczenia emerytalne 55 tysiącom funkcjonariuszy służb mundurowych. Powodem miała być praca „na rzecz totalitarnego państwa”. Eemeryturę Ciacha obniżono na skutek wnioski Instytutu Pamięci Narodowej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze