Reklama

„Ani Jednej Więcej”: kartki i znicze pod biurem poseł Milczanowskiej. Protest po śmierci 30-latki

Kartki na biurze poseł PiS Anny Milczanowskiej przy pl. 3 Maja w Radomsku zawisły wieczorem, 1 listopada. Pod wejściem ustawiono także dwa zapalone znicze. To protest przeciw restrykcyjnemu prawu antyaborcyjnemu i śmierci 30-latki, która zmarła będąc w ciąży. Lekarze nie zdecydowali się na aborcję, lecz czekali na obumarcie płodu

„Rok temu paląc symboliczny znicz byliśmy pewni, ze stanie się on tylko symbolem i ta opresyjna władza cofnie się przed barbarzyńskim prawem, który zamienia kobiety w inkubatory. Po roku palimy znicz upamiętniając pierwsza ofiarę tego zbrodniczego prawa. Gdzie jesteście dzisiaj obrońcy życia? Gdzie sumienia wszystkich odpowiedzialnych za to”. - taki wpis pojawił się na profilu facebookowym radomszczanki Dagmary Rydlik.

Protest po śmierci kobiety odbył się dziś także w Warszawie pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. „Ani Jednej Więcej” to reakcja na śmierć 30-latki, która w 22 tygodniu ciąży trafiła do szpitala. Choć jej stan był taki, że wymagała aborcji, lekarze się na to nie zdecydowali. Zmarła zarówno matka, jak i dziecko.

Reklama

Jolanta Budzowska, radca prawny, pełnomocnik męża, córki, rodzeństwa oraz matki zmarłej, opublikowała dziś komunikat dotyczący tej sytuacji:

„W związku z nieścisłymi informacjami pojawiającymi się w mediach, rodzina zmarłej potwierdza, że w dniu 22 września 2021 r. w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie zmarła trzydziestoletnia kobieta, będąca w 22 tygodniu ciąży.

Ciężarna zgłosiła się do szpitala z powodu odpłynięcia płynu owodniowego, z żywą ciążą. Przy przyjęciu stwierdzono bezwodzie i potwierdzono zdiagnozowane wcześniej wady wrodzone płodu. W toku hospitalizacji płód obumarł. Po niespełna 24 godzinach pobytu w szpitalu zmarła także pacjentka. Przyczyną śmierci był wstrząs septyczny. Zmarła pozostawiła męża i córkę.

Reklama

Zmarła, w trakcie pobytu w wiadomościach wysyłanych do członków rodziny i przyjaciół relacjonowała, że zgodnie z informacjami przekazywanymi jej przez lekarzy, przyjęli oni postawę wyczekującą, powstrzymując się od opróżnienia jamy macicy do czasu obumarcia płodu, co wiązała z obowiązującymi przepisami ograniczającymi możliwości legalnej aborcji.

Obecnie, na skutek zawiadomienia rodziny o możliwości popełnienia przestępstwa tzw. błędu medycznego, sprawą zajmuje się Prokuratura Regionalna w Katowicach.

Reklama

Ocena prawidłowości udzielonych zmarłej świadczeń leczniczych zostanie dokonana przez odpowiednie organy.

Z uwagi na dobro śledztwa rodzina nie będzie podawać dalszych szczegółów na temat sprawy i prosi o uszanowanie jej prywatności i stanu żałoby. „



 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości