Jak informuje oficer prasowy radomszczańskiej Państwowej Straży Pożarnej, w poniedziałek 13 maja około godz. 8 rano w swoim domu w miejscowości Magdalenki w gminie Żytno w pożarze poparzony został 54-letni mężczyzna.
Kapitan Marek Jeziorski mówi Gazecie, że mieszkaniec tego domu chciał rozpalić ogień w piecu. I użył do tego łatwopalnej cieczy, w tym wypadku rozpałki do grilla.
Wydawałoby się, że zwykła podpałka nie może być groźna. Jednak nieumiejętnie użyta okazała się bardzo niebezpieczna.
Mężczyzna nie spodziewał się, że w ułamku sekundy z paleniska pieca buchnie wielki płomień, który po pierwsze spowoduje niewielki na szczęście pożar.
Jednak o wiele gorzej rozpalanie skończyło się dla mężczyzny, który doznał oparzeń drugiego stopnia twarzy i klatki piersiowej.
Konieczne okazało się wezwanie śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przewiózł 54-latka do specjalistycznej kliniki leczenia oparzeń.
Kapitan Jeziorski dodaje, że w ostatnim czasie dochodzi do coraz większej liczby podobnych wypadków. Właśnie podpałką do grilla, podczas rozpalania, poparzony został 2-letni chłopczyk. Doszło do tego w powiecie nowotarskim.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze