Trzy pożary w zaledwie dwa tygodnie. Wszystkie to podpalenia. Strażacy, którzy je gasili, nie mają żadnych wątpliwości. W gminie Ładzice pojawił się podpalacz.
- To było nad ranem. Zadzwoniła sąsiadka, która zauważyła dym i płomienie. Gdyby nie ona, nie chcę myśleć, co by się mogło stać. Ta stodoła stoi blisko budynków gospodarczych, za nimi jest nasz dom. A wiadomo, jak się pali eternit. Strzela i się rozpryskuje.
Czy to ten sam, który podpalał pustostany w gminie Żytno? Nikt nie zaryzykuje takiej tezy. Bo z reguły podpalacz działa na swoim terenie, który doskonale zna. Wie, gdzie może podłożyć ogień i nie zostać zauważonym. Raczej nie ryzykowałby na drugim końcu powiatu.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze