Jeden ma 21 lat, drugi jest o rok młodszy. Obaj są mieszkańcami gm. Gomunice. Za to, co zrobili, grozi im nawet 10 lat więzienia. Stary młyn na Fryszerce jest wpisany w gminny rejestr zabytków

Tydzień temu, w sobotę 9 marca, strażacy zostają wezwani do pożaru starego młyna na Fryszerce. Gaszą go, a straty szacują na ok. 40.000 zł. Po nich do akcji przystępują policjanci. Szukają ewentualnych podpalaczy. Ślady wskazują, że tak właśnie doszło do pożaru.
Ustalają, że piromanami mogą być dwaj mieszkańcy gm. Gomunice w wieku 20 i 21 lat. Obaj mężczyźni zostają zatrzymani w czwartek 14 marca. Zostają przesłuchani. I wszystko staje się jasne.
Na miejsce mężczyzni przyjeżdżają oplem astrą. Potem okaże się, że 20-latek, który nim kierował, nie miał prawa jazdy. Zostało mu odebrane przez sąd. Na miejscu starszy namawia młodszego do podpalenia młyna. Robią to bez konkretnego powodu, dla zabawy.
Prokurator nadzorujący śledztwo w tej sprawie stawia im zarzut spowodowania zagrożenia w mieniu. To co zrobili uznaje za czyn o charakterze chuligańskim, dokonany z wyraźnym naruszeniem obowiazującego prawa. Tak można przeczytać w Kodeksie Karnym. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. A ze względu na chuligański charakter sąd w tym konkretnym przypadku powinien zastosować minimalną najniższą przewidzianą przepisami karę, czyli rok więzienia.
Mężczyźni wrócili do domów, ale zostali objęci dozorem policyjnym i muszą regularnie stawiać się w wyznaczonych jednostkach policji. Wkrótce staną przed sądem. Młodszy odpowie za podpalenie i prowadzenie auta bez uprawnień, starszy za namawianie do podpalenie, czyli sprawstwo kierownicze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze