Reklama

Sprzedawczyni w sklepie przy ul. Warszyca: - Zerwał się, ruszył w moją stronę, złapał za gardło i popchnął na bramki, aż się całe skrzywiły

W środę 5 lutego około godziny 15 policjanci otrzymali zgłoszenie - w jednym ze sklepów awanturuje się jakiś mężczyzna. Dyżurny wysyła patrol.

Jedna z ekspedientek podkreśla, że klient jest im dobrze znany i odkąd pierwszy raz się u nich pojawił, stwarza problemy.

Pracownica 1:- Od samego początku ten mężczyzna jest problematyczny. Przez niego nigdy nie można zamknąć sklepu punktualnie o 17, jak kończymy pracę. Notorycznie zostaje dłużej i nie ma sposobu żeby się go pozbyć. Nie daje się wygonić. Jakiekolwiek uwagi do tego człowieka nie docierają. Widziałam, że klienci też mają go dosyć, bo do wszystkich dochodzi, zagaduje. Jest nachalny. A ludzie nie lubią narzucania się. Mają go dosyć, ale do niego nic nie dociera.

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 91% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/02/2025 09:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości