Reklama

Zwierzęta w gospodarstwie w gminie Żytno były wychudzone. Wójt jeszcze o niczym nie wie

We wtorek 1 grudnia przed południem policjanci z posterunku w Żytnie poinformowali Powiatowego Inspektora Weterynarii o tym, że w jednym z gospodarstw w gminie trzeba przeprowadzić kontrolę - bo otrzymali zawiadomienie o tragicznych warunkach, w jakich trzymane są tam zwierzęta.

Inspektorzy weterynarii z policjatami pojechali na miejsce, żeby sprawdzić, jaka jest skala zaniedbań w gospodarstwie,  w którym hodowane jest bydło. Właścicielami 60 sztuk są dwaj mieszkający razem bracia.

Okazało się, że pomoc funkcjonariuszy policji w czasie kontroli była niezbędna. Bez ich obecności inspektorzy nie mieliby możliwości ustalić faktów dotyczących warunków przetrzymywania zwierząt. A te są fatalne. Krów jest tak dużo, że nie mieszczą się w pomieszczeniach gospodarskich i część z nich bracia trzymają w prowizorycznie skleconych wiatach. Niektóre zostały przywiązane do drzew pobliskim w lesie. Zwierzęta są wychudzone, nie mają stałego dostępu do pokarmu i wody. Brodzą w oborniku, który zalega w gospodarstwie tonami.

Reklama

Powiatowy Inspektor Weterynarii zdecydował o konieczności natychmiastowego zabezpieczenia zwierząt. Z jednej strony zobowiązani do uporania się w pierwszej kolejności z problemem są gospodarze, a z drugiej - na „cito” - wójt.

Funkcjonariusze policji sprawowali asystę dla inspekcji weterynaryjnej i wykonali dokumentację faktograficzną. (Fot. KPP w Radomsku)

Sprawa dotycząca zaniedbania i znęcania się nad zwierzętami trafi do sądu.

- W związku z tym, że tam znajduje się dużo zwierząt, część przebywa na terenie gospodarstwa, a pozostałe są przeniesione są w pole, do tymczasowych wiat. Ale wiele zwierząt nie mieści się pod wiatami. Są przywiązane do drzew. To jest niedopuszczalne biorąc pod uwagę warunki atmosferyczne, jakie obecnie panują. Jutro przekażemy informację do gminy. Następnie sprawa trafi do sądu - mówi Piotr Kunert, zastępca Powiatowego Inspektora Weterynarii.

Reklama

Właściciele bydła odpowiedzą przed sądem za znęcanie się nad zwierzętami. Inspektorzy znają właścicieli bydła. Nie była to pierwsza interwencja w tym gospodarstwie.
- Wiele lat temu mieliśmy tam interwencję, choć wówczas była to inna skala. Mniejsza i nie w takim zakresie - mówi Piotr Kunert.

Wójt gminy Żytno o interwencji dowiedział się z mediów. Policja nie zdążyła jeszcze poinformować władz gminy. - Jeszcze nie widziałem zawiadomienia, także nie znam tematu. Policja także mnie nie informowała. Wiem tyle, co od pani - mówi Mirosław Ociepa.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości