W Radomsku od poniedziałku klienci wydziału komunikacji w starostwie korzystają z biletomatu, który ustawia ich w kolejce do załatwienia sprawy. Czy kawałek papieru z numerkiem rozwiąże problemy, na które radomszczanie skarżą się od lat? Gdy pytamy o sposób pracy wydziałów komunikacji w innych miastach słyszymy, że tam raczej skarg nie słychać. A przecież zajmują się tym samym. To dlaczego u nas jest jak jest?
Wtorek rano, kilka minut po ósmej. Na korytarzu na piętrze kilka osób stoi mniej więcej w połowie. Czyli przy wejściu do poczekalni, która jest po prawej stronie, po lewej pokoje, w których rejestruje się i przerejestrowuje samochody. Jedni mają w rękach tablice rejestracyjne, inni dopiero wypełnione wnioski. Wymieniają się wskazówkami, ktoś pyta, ktoś odpowiada co zrobić w tej czy innej sprawie.
W poczekalni dwa razy tyle ludzi, miejsca mało, już wiadomo dlaczego reszta czeka na korytarzu. Tłumek może się zwiększać, bo co chwilę ktoś przed starostwem albo w okolicach parkuje, zabiera „blachy”, w holu pobiera numerek i idzie na pierwsze pięt......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 92% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze