Kartki były przydzielane odgórnie, z gminy, na osobę. To był taki przydział, że można było kupić na przykład kilogram cukru tylko na miesiąc
MAJA ORMAŃSKA: Jak wyglądało takie codzienne życie? Co jest takiego charakterystycznego, co przede wszystkim zapamiętaliście?
BABCIA: - Trudno było z komunikacją, bo nikt wtedy nie miał telefonów. Był jeden na poczcie, potem już później to u sołtysa też był, ale to jeden na wieś, więc też nie było tak prosto.
CIOCIA: - Wtedy też mało kto miał na wsi samochód, więc jak się gdzieś chciało jechać to trzeba było czekać na autobus.
A jak wyglądały sklepy? I jak się funkcjonowało z tymi kartkami?
DZIADEK: - Przede wszystkim to nie było nic w tych sklepach. J......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 81% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze