Wojciech Rozpędek mówi Gazecie, że nie potrafiłby bez nich żyć. Z różnych powodów. Uwielbia je i co roku muszą, bezwarunkowo, pojawić się przed jego domem.
Domem, w którym przed laty mieszkał z nieżyjącą już niestety żoną. To ona zaraziła go miłością do kwiatów. Hodowała najróżniejsze gatunki, a ich posesja zawsze wypełniona była wszystkimi kolorami.
Radomszczanin przyznaje, że wtedy on jeszcze w tych ogrodowych pracach jej nie pomagał, ale szybko dodaje, że sam żonę obdarowywał kwiatami. Bo jakżeż mogłoby być inaczej.
Dzisiaj okazałe surfinie, które doskonale widać z ulicy, to po pierwsze hołd dla niej, a po drugie jego duma. I po trzecie, jego oaza.
- Kiedy rano wstaję dzień zaczynam od tego, żeby przez długą chwilę popatrzeć na kwiaty - uśmiecha się. - To wielka, naprawdę wielka przyjemność. A kiedy wracam do domu i wita mnie taki widok, jestem szczęśliwy.
Ten widok podziwiają także przechodnie. - Widzę, że wielu przechodzącym tędy osobom moje kwiaty bardzo się podobają. Zatrzymują się, podziwiają, komentują...
O kwiatach pan Wojciech zaczyna myśleć w maju, choć wtedy jeszcze ich nie sadzi.
- Maj to ryzykowny miesiąc. Kwiaty mogą jeszcze przemarznąć. Sadzonki trafiają do skrzynek w czerwcu. I szybko rozkwitają, a potem cieszą oczy do końca września.
Pan Wojciech mówi Gazecie, że oczywiście trzeba zainwestować jakieś pieniądze, ale raczej niewielkie. I warto. Trzeba jednak kwiatom, przynajmniej trochę, się poświęcić. Bo wymagają choćby nawożenia czy pielęgnacji, a każdego wieczora podlewania.
A kiedy pogoda się psuje, zanosi się na burzę czy silny wiatr, pan Wojciech je chowa, żeby nie ucierpiały. Kiedy się wypogodzi kwiaty wracają na swoje miejsce.
Nasz Czytelnik jest wielokrotnym laureatem konkursu "Mój dom cały w kwiatach". Przed laty organizowała go Gazeta Radomszczańska. Po kilkuletniej przerwie pam Wojciech przekonał urząd miasta, by konkurs reaktywować. Odbył się jeszcze kilka razy. Dzisiaj nie jest organizowany.
- A szkoda, wielka szkoda. Bo kwiaty bardzo dobrze wpływają na ludzi. Ja osobiście zachęcam, jeśli tylko są takie możliwości, żeby urządzić sobie najmniejszy choćby ogródek. Nawet jeśli miałaby to być jedna mała skrzyneczka. Naprawdę warto. Nigdy tak o sobie nie myślałem, a moja żona udowodniła mi, że mam serce do kwiatów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze