W Radomsku pada od kilku godzin. Pewnie nikogo z mieszkańców nie dziwi, że przejazd pod torami kolejowymi został zalany.
Ulewny deszcz to efekt niżu genueńskiego Boris, który może skończyć się powodzią na południu Polski. Powiat radomszczański również znalazł się w jego zasięgu. Dzisiaj rano starosta Łukasz Więcek zwołał posiedzenie sztabu kryzysowego.
Radomszczańscy strażacy potrzebny w takich sytuacjach sprzęt sprawdzili już dawno, a trzech z nich rano było już w Głuchołazach, gdzie sytuacja była bardzo groźna. Ci, którzy zostali na miejscu, też mają co robić.
Tymczasem w Radomsku sytuacja wygląda tak, jak się można było tego spodziewać. Zalany, całkowicie, został tzw. mostek. Woda zalała też część Reymonta w jej pobliżu. Z jednej strony stoi policyjny radiowóz.
Policjanci zamknęli też całkowicie inny fragment tej ulicy, od nowego ronda na skrzyżowaniu z Warszyca w stronę Domu Rzemiosła. O pomoc poprosili mieszkańcy kamienic, ponieważ woda płynęła praktycznie na wysokość krawężników i kiedy przejeżdżały samochody wlewała im się na podwórka.
W wielu miejscach na Reymonta widać worki z piaskiem ułożone w drzwiach sklepów.
Zalane jest także skrzyżowanie Piłusudskiego i Żeromskiego przy rondzie MDK, kierowcy jednak dają radę tamtędy przejechać.
Takie opady mają potrwać jeszcze co najmniej kilka godzin. O ile woda z Reymonta i Żeromskiego spływa dość szybko, to na to, żeby przejechać pod mostkiem, trzeba będzie poczekać dłużej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze