Kierowca samochodu osobowego uderzył w kapliczkę na rogu ulic Piłsudskiego i Staffa.
W niedzielę 4 lutego doszło do nietypowej kolizji. Jej sprawca nie czekał na policjantów. Udało mu się wyjść z samochodu i... uciekł.
Jak mówi Czytelnik, który przesłał nam zdjęcia z miejsca kolizji, mężczyzna, który prowadził samochód, uciekł w jedną z uliczek w tej dzielnicy, policjanci już go szukają.
Dodaje, że najprawdopodobniej nadjechał od strony centrum miasta, a uderzenie w kapliczkę było tak silne, że cała jej górna część spadła na ziemię. Prawdopodobnie to właśnie prędkość spowodowała, że nie zmieścił się w zakręcie, a jazdę zakończył na dachu.
- Policjanci wyjaśniają okoliczności wypadku drogowego, do którego doszło kilka minut przed 14 - mówi nadkomisarz Aneta Wlazłowska z KPP Radomsko. - Z ustaleń policjantów wynika, że kierujący peugeotem 307 najprawdopodobniej stracił panowanie nad pojazdem uderzył w przydrożną kapliczkę i doprowadził do wywrócenia samochodu.
Dodaje, że w pojeździe policjanci znaleźli nietrzeźwego mężczyznę.
- To 25-letni mieszkaniec gminy Ładzice.
Mężczyznę miał w wydychanym powietrzu ponad 3 promile alkoholu. Nie odniósł poważnych obrażeń.
- Wszystko wskazuje na to, że w samochodzie znajdował się jeszcze jeden mężczyzna, którego w tej chwili poszukują policjanci - mówi policjantka.
Ulica Staffa jest całkowicie zablokowana.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeszcze na kole dojazdowym zasuwał
Jeszcze na kole dojazdowym zasuwał