W czwartek 1 lutego o godzinie 15.35 w pobliżu skrzyżowania ulicy Brzeźnickiej z Batorego doszło do kolizji.
- Z ustaleń policjantów wynika, że 45-letni radomszczanin kierujący fiatem tipo nie udzielił pierwszeństwa przejazdu kierującemu skodą - mówi nadkomisarz Aneta Wlazłowska z KPP Radomska.
Po zderzeniu oba samochody uderzyły w trzeci pojazd, samochód marki suzuki.
- Wszystkie osoby biorące udział w zdarzeniu były trzeźwe - dodaje policjantka.
Nikt nie odniósł obrażeń, więc policjanci to zdarzenie drogowe zakwalifikowali jako kolizję, a kierowcy, który ją spowodował, wypisali mandat karny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ponieważ widziałem w tym przypadku działanie służb, to podzielę się pewnymi spostrzeżeniami. Najpierw przyjechał dwa zastępy Straży Pożarnej i przypadkowa laweta. Chwilę po nich karetka pogotowia. Po kilkunastu minutach nawet policja się pojawiła. Po pierwsze zakorkowany w godzinach szczytu wiadukt okazał się wielkim spowalniaczem dla służb. Zarówno Straż jak i pogotowie mozolnie pokonywały kolejne metry na wąskim wiadukcie. Po drugie. Jak sądzę przyjazd służb rozdysponował operator numeru 112. Dlaczego do stłuczki wezwał aż 2 zastępy SP? Dlaczego karetkę? Czemu policja przyjeżdża z tak dużym opóźnieniem, a po dotarciu nie kieruje ruchem by rozładować korki? Kto to organizuje? W efekcie znudzeni strażacy stali w kółku i gadali by wreszcie odjechać bo nawet nie było wycieku płynów do neutralizacji karetka, rozumiem, może ktoś wzywał bo nie wiedział czy potrzebna. Dyspozytorzy 112 powinni być jednak lepiej szkoleni. Marnotrawstwo sprzętu i pieniędzy.
Laweta nie była przypadkowa. Ten pan zawsze jest pierwszy. Skąd wie?
Ponieważ widziałem w tym przypadku działanie służb, to podzielę się pewnymi spostrzeżeniami. Najpierw przyjechał dwa zastępy Straży Pożarnej i przypadkowa laweta. Chwilę po nich karetka pogotowia. Po kilkunastu minutach nawet policja się pojawiła. Po pierwsze zakorkowany w godzinach szczytu wiadukt okazał się wielkim spowalniaczem dla służb. Zarówno Straż jak i pogotowie mozolnie pokonywały kolejne metry na wąskim wiadukcie. Po drugie. Jak sądzę przyjazd służb rozdysponował operator numeru 112. Dlaczego do stłuczki wezwał aż 2 zastępy SP? Dlaczego karetkę? Czemu policja przyjeżdża z tak dużym opóźnieniem, a po dotarciu nie kieruje ruchem by rozładować korki? Kto to organizuje? W efekcie znudzeni strażacy stali w kółku i gadali by wreszcie odjechać bo nawet nie było wycieku płynów do neutralizacji karetka, rozumiem, może ktoś wzywał bo nie wiedział czy potrzebna. Dyspozytorzy 112 powinni być jednak lepiej szkoleni. Marnotrawstwo sprzętu i pieniędzy.
Laweta nie była przypadkowa. Ten pan zawsze jest pierwszy. Skąd wie?