Chodziłem na zajęcia, wtedy pierwszy raz miałem do czynienia z hipnozą. Nie podobało mi się. To zjawisko było przedstawione jako coś mistycznego, rytuał. Dopiero potem zrozumiałem, o co w tym chodzi
Tomasz Stanisz wkrótce świętować będzie swoje 31 urodziny. Na co dzień mieszka w Kamieńsku, pochodzi z niewielkiej miejscowości pod Radomskiem. Szczególnie są mu bliskie okolice Konar, Gidel i Kłomnic.
- Dzieciństwo, które spędziłem na tych wioskach, ukształtowało moje patrzenie na świat. Bardziej introwertyczne, ale nie w złym tego słowa znaczeniu - mówi pan Tomasz. - Życie na wsi, a na pewno w tej konkretnej, w której sam się wychowywałem, było zgodne z rytmem natury i przyrody.
Gdy przeniósł się do miasta zauważył pewien rodzaj chaosu oraz pośpiechu.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 93% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze