Ulica Żeromskiego nie została jeszcze oficjalnie oddana do użytku, ale dzisiaj nie ma już na niej pracowników firmy wykonującej remont, za to jest nowy asfalt, trawniki i chodniki, na których nie można już zaparkować.
Jeszcze w poprzednim tygodniu niektórzy "po staremu" wjeżdżali na chodniki, ale pracownicy układający tam ostanie metry kostki wyprowadzali ich z błędu. I informowali, że niedaleko, przy Reymonta jest nowy parking na 60 miejsc.
I lepiej jechać tam, jeśli nie chce się zostać ukaranym mandatem.
O zakaz parkowania na Żeromskiego pytaliśmy w urzędzie miasta.
- Znaki zakazu zatrzymywania na przebudowanej ulicy Żeromskiego zostały ustawione, by chronić nasadzenia na nowo powstałych zieleńcach - odpowiada krótko Janusz Taranek z wydziału informacji i promocji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I bardzo dobrze. Od kilku lat gazeta i jej najaktywniesi zwolennicy nieustannie atakują Urząd Miasta za rzekomy brak zieleni w centrum. Fala hejtu i nienawiści wobec władz wylewała się codziennie na fb. Pan Ernest Rudnicki i inni walczyli o drzewa na Żeromskiego. Teraz chyba nastała konsternacja. Jak to? Nie można na chodniku zaparkować? Po co te rabatki i zieleń na tej ulicy? Coś tu nie gra.
Wycięli na Reymonta ponad 40 dużych,zdrowych drzew,które dawały latem schronienie przed upałem,zalali centrum betonem rozgrzanym do czerwoności w gorące dni.Zamiast tego nastawiali trumnopodobnych donic z sezonowymi roślinami i posadzili kilkanaście rachitycznych drzewek,które uschną w najbliższej przyszłości i taki baran pisze że jeszcze oklaski im się należą.No widać gołym okiem kto go opłaca.
A cóż mi to taki problem. Jakbym nie miał czym żyć.
I bardzo dobrze. Od kilku lat gazeta i jej najaktywniesi zwolennicy nieustannie atakują Urząd Miasta za rzekomy brak zieleni w centrum. Fala hejtu i nienawiści wobec władz wylewała się codziennie na fb. Pan Ernest Rudnicki i inni walczyli o drzewa na Żeromskiego. Teraz chyba nastała konsternacja. Jak to? Nie można na chodniku zaparkować? Po co te rabatki i zieleń na tej ulicy? Coś tu nie gra.
Wycięli na Reymonta ponad 40 dużych,zdrowych drzew,które dawały latem schronienie przed upałem,zalali centrum betonem rozgrzanym do czerwoności w gorące dni.Zamiast tego nastawiali trumnopodobnych donic z sezonowymi roślinami i posadzili kilkanaście rachitycznych drzewek,które uschną w najbliższej przyszłości i taki baran pisze że jeszcze oklaski im się należą.No widać gołym okiem kto go opłaca.
A cóż mi to taki problem. Jakbym nie miał czym żyć.