W gminie Wielgomłyny od miesięcy grasuje podpalacz. Policja stara się go wykryć, ale na razie pozostaje nieuchwytny. W niedzielę 7 listopada doszło do kolejnych dwóch pożarów: w Myśliwczowie i Wielgomłynach. Spłonęło około 1 500 balotów.
Jest nieuchwytny, bo ma szerokie pole do ukrywania się. Mieszkańcy nie pomagają stróżom prawa w ujęciu sprawcy. Do tej pory, w kolejnej serii, która rozpoczęła się w październiku, nie doszło jeszcze do prawdziwego nieszczęścia: nikt z mieszkańców i strażaków biorących udział w akcjach gaśniczych nie odniósł obrażeń. Czasem było groźnie, gdy zagrożone były budynki mieszkalne. Jednak póki co, zanotowano tylko straty materialne. Policja i straż ostrzegają i proszą o pomoc w ujęciu sprawcy podpaleń.
W trwającej serii podpaleń ostatnie dwa pożary wybuchły w niedzielę 7 listopada, jeden po drugim. Dzieliła je 60 minut. Najpierw strażacy o godzinie 18.26 wyruszyli do Myśliwczowa. Na polu płonęło ponad tysiąc balotów słomy. W akcji wzięło udział siedem jednostek. Właściwie akcja dogaszania nadal trwa i będzie trwać do godzin wieczornych w poniedziałek. Od początku akcji nie minęła nawet godzina, gdy dyżurny straży otrzymał powiadomienie o kolejnym pożarze. Także w gminie Wielgomłyny, w samej miejscowości. Tam płonęła słoma,m którą podpalono i gaszono już miesiąc temu. Wówczas strażacy uratowali jej część. Tym razem spłonęło 200 balotów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze