NFZ mówi, że POZ-etu w szpitalu zawiesić na pół roku nie można. Można zlikwidować. Społeczna Rada Szpitala dała dzisiaj dyrektorowi placówki zielone światło

Zielone światło dla dyrektora Szpitala Piotra Kagankiewicza, czyli pozytywna opinia Rady w sprawie likwidacji, to czerwone światło dla ok. 700 pacjentów przychodni. Za 45 dni, bo tyle jeszcze POZ będzie czynny, będą musieli poszukać innego lekarza pierwszego kontaktu.
Jeszcze niedawno wydawało się, że działanie przychodni zostanie zawieszone na kilka miesięcy. Dyrektor chciał zobaczyć, czy to dobre rozwiązanie. Powodem fakt, że to przychodnia z najmniejszą liczbą pacjentów. A to oznacza, że prowadzenie jej się nie opłaca. Dla pacjentów starczy miejsca w pozostałych przychodniach.
Pacjenci z tego pomysłu się nie ucieszyli. Jak można było od nich usłyszeć, tutaj nie czekali w kolejkach, gdzie indziej na pewno będą. W niektórych przychodniach można się zapisać na wizytę dopiero za trzy, cztery dni.
Dzisiaj Społeczna Rada Szpitala wydała pozytywną opinię o likwidacji, skoro nie można placówki zawiesić. Dyrektor Piotr Kagankiewicz mówi Gazecie, że jutro poinformuje Narodowy Fundusz Zdrowia o likwidacji i wypowie umowę z NFZ. A od tego momentu lekarze będą przyjmować pacjentów jeszcze przez 45 dni.
Dyrektor dodaje, że wszyscy pacjenci zostaną poinformowani o tym, co powinni w tej sytuacji zrobić, tak, by po 45 dniach wciąż mogli korzystać z pomocy lekarza pierwszego kontaktu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze