Historia związku zawodowego założonego przez Tomasza Tyla w PGK doskonale pokazuje problem, jaki ma zarząd spółki. Albo jesteś po jego stronie i popierasz wszystkie jego działania, albo jesteś wrogiem. Mocno to archaiczny sposób prowadzenia biznesu. A przecież aby rozwiązać konflikt, wystarczyłaby odrobina dobrej woli
Zaznaczmy na początku: w Radomsku w sferze zarządzania miastem nic nie dzieje się bez aprobaty - oficjalnej bądź cichej - prezydenta Jarosława Ferenca. W sytuacjach konfliktowych prezydent lubi zaznaczać, że przecież spółki mają zarządy i on się w ich prowadzenie nie wtrąca, ale zupełnie inny sygnał płynie, gdy jest się czym pochwalić.
Po drugie, związki zawodowe przez lata wiele zrobiły, by zepsuć sobie renomę. Wielu patrzy na ich działalność przez pryzmat wielkich państwowych spółek, w których dziesiątki związków blokują jakiekolwiek działania restrukturyzacyjne. Albo przez ich relacje z partiami politycznymi.
<......Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze