KAS nie zdążył. Właściciel lokalu wypowiedział umowę. Klucze oddał mu mężczyzna, którego widział pierwszy raz. Kiedy tylko wziął je w dłoń tamten odwrócił się na pięcie i poszedł bez słowa w swoją stronę.
- Drugi raz na pewno będę ostrożniejszy - mówi radomszczanin.
W poniedziałek 1 września na naszym portalu radomszczanska.pl pisaliśmy:
„Na pierwszy rzut oka niby wszystko w porządku. Są napisy reklamowe: Salon degustacji i sprzedaży e-papierosów. Jest informacja: akcesoria, liquidy, palarnia. Jest też kontakt na Telegramie i adres mailowy. W środku - automaty hazardowe.”
Opisaliśmy to, co wydarzyło się kilka dni wcześniej, w czwartek 28 sierpnia. Wtedy o godzinie 10 rano, czyli tak, jak otwiera się większość sklepów, nacisnęliśmy dzwonek znajdujący się obok drzwi wejściowych w niewielkiej ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze