Wioletta Pal, miejska radna niezależna, kontrkandydatka Jarosława Ferenca w wyborach na prezydenta Radomska w 2018 roku, oznajmia: Miarka się przebrała. Dość tego! I ogłasza, że chce pomóc tym, którzy wystartują przeciw prezydentowi.
Wybory prezydenta Radomska odbędą się w kwietniu 2024 roku. Pięcioletnia kadencja została wydłużona przez PiS o pół roku. Choć do wyborów jeszcze trochę, temperatura polityczna w Radomsku już rośnie
W czwartek wieczorem na swoim profilu na FB Pal napisała:
„Publicznie, składam deklarację, że wykorzystam swoją najlepszą wiedzę, doświadczenie i umiejętności, i pomogę (z całych sił) poprowadzić kampanię wyborczą temu kandydatowi, który (w mojej ocenie) będzie miał największe szanse, by wygrać z Jarosławem Ferencem. Dosyć tego!”
Wpis oznaczyła hasztagiem #WracajDoPrzasnysza. Przasnysz to miejsce pochodzenia Jarosława Ferenca.
Kilka godzin wcześniej skomentowała sprawę ujawnioną przez Łukasza Więcka, szefa klubu Koalicji Obywatelskiej w radzie miasta. Więcek poinformował, że miasto ma zamiar montować nakładki na ulicach Północnej, Południowej i Prusa na Kowalowcu. Problem w tym, że na tych ulicach nawierzchnię wymieniano niedawno, prace kosztowały dwa miliony złotych. Po wpisie Więcka na FB urząd miasta stwierdził, że nie było takiego pomysłu, ale Więcek chwilę później wrzucić skan z dokumentacji, gdzie takie pracy zostały wycenione.
Pal napisała: „Ojjjj, dawno mnie tak nic nie poruszyło, jak remont ulicy wyremontowanej???? Krew jasna mnie zalewa!!! Lekarza od miasta pytam: czy swoje prywatne, własne pieniądze podobnie bezmyślnie wyrzuca pan w błoto??? Szkoda, że czwartkowy targ już się skończył. Nic to, jutro udam się do metalowego, kupię młotek i w darze złożę przy Tysiąclecia 5. Czas najwyższy, by ktoś, najmniej trzy razy dziennie, walił się nim w ten pusty łeb!!!”
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Pomogę każdemu, kto ma wygrać szansę z Ferencem" - geniusz to pisał. Poziom słownictwa i kultura tej pani jest powszechnie znany, współczuję potencjalnemu kandydatowi. Marneeee szanseee...
Oj marne.
Zapowiada się ciekawie. Prezydent ma żelazny elektorat, czyli wszyscy pracownicy UM oraz spółek podległych oraz ich rodziny, to spora rzesza ludzi, i oni oczywiście wszyscy pójdą, bo to dla nich podstawa egzystencji, w końcu nie na próżno każdy nowy prezydent nie zwalnia tylko zatrudnia do spółek nowych ludzi poszerzając przestrzenie biurowe.... Czy zatem tak samo będzie w przypadku nowego prezydenta, jeśli Pan Jarosław przegra...? Strach pomyśleć. Czy my, mieszkańcy to wszystko wytrzymamy... A może jednak potrzeba rewolucjonisty, który "zrobi porządek" narażając się oczywiście przez to masie ludzi. Pytanie otwarte, a nawet filozoficzne. Ale czy tak nie wygląda rzeczywistość większości małych polskich miasteczek. Tylko niektórym się udaje wyrwać z okowów nepotyzmu i konfliktu interesów partii i partyjek politycznych...
Jeśli ktoś z mieszkańców zechce spojrzeć przez szkiełka oko, to ujrzy w mieście to wszystko co dzieje się na szczytach władzy w skali naszego państwa. Dosłowna miniaturka. Kto zaś nie zechce lub nie potrafi, będzie argumentował, że wszystko w tym grajdołku jest OK. Jeśli tych pierwszych będzie więcej, to jest nadzieja, że się w przyszłości poprawi. Jeśli tych drugich będzie więcej, to jest pewność, że będzie po staremu. Naprawę administrowania należy rozpocząć od obniżenia rangi władzy. Miasto już od dawna ne spełnia warunków aby być zarządzanym przez Prezydenta. Burmistrz w zupełności wystarczy. Koszty spadną, parcie na władzę też.
a ja pomogę każdemu kto spakuje całą Platformę i wyślę ich do Wałbrzycha. HiPOkryci, którzy byli w koalicji z RdR i WS i wtedy zaczęli już kopać pod koalicją dołki, a teraz odkąd wymienili ich na PiS codziennie płaczą w poduszkę
"Pomogę każdemu, kto ma wygrać szansę z Ferencem" - geniusz to pisał. Poziom słownictwa i kultura tej pani jest powszechnie znany, współczuję potencjalnemu kandydatowi. Marneeee szanseee...
Oj marne.
Zapowiada się ciekawie. Prezydent ma żelazny elektorat, czyli wszyscy pracownicy UM oraz spółek podległych oraz ich rodziny, to spora rzesza ludzi, i oni oczywiście wszyscy pójdą, bo to dla nich podstawa egzystencji, w końcu nie na próżno każdy nowy prezydent nie zwalnia tylko zatrudnia do spółek nowych ludzi poszerzając przestrzenie biurowe.... Czy zatem tak samo będzie w przypadku nowego prezydenta, jeśli Pan Jarosław przegra...? Strach pomyśleć. Czy my, mieszkańcy to wszystko wytrzymamy... A może jednak potrzeba rewolucjonisty, który "zrobi porządek" narażając się oczywiście przez to masie ludzi. Pytanie otwarte, a nawet filozoficzne. Ale czy tak nie wygląda rzeczywistość większości małych polskich miasteczek. Tylko niektórym się udaje wyrwać z okowów nepotyzmu i konfliktu interesów partii i partyjek politycznych...