Wierzba płacząca, ponad dwudziestoletnia, rosnąca przy ulicy Żeromskiego jest w bardzo złym stanie, jak informuje nas dendrolog Ernest Rudnicki, którego dzisiaj spotkaliśmy podczas prac prowadzonych przy drzewie.
Niestety, jest już za późno na ratowanie drzewa przy ul. Żeromskiego.
- To jest młoda wierzba płacząca, ponad dwudziestoletnia. Przy przebudowie ulicy bardziej zadbano o topolę, która rośnie tuż obok i ona była właśnie obiektem zainteresowania na większą skalę - mówi Gazecie Ernest Rudnicki.
W trakcie rozmowy dowiadujemy się, że rokowania tej wierzby są praktycznie żadne. Nie przeżyje tej przebudowy. Być może będzie jeszcze tak, że gałęzie odroślowe zazielenią się, ale cała uschnie. Niestety.
- Wierzba bardzo ucierpiała podczas ostatni......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 55% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A gdzie był szanowny pan dendrolog gdy remontowano ul. Żeromskiego ? Dlaczego nie zadbał o młodą wierzbę płaczącą, która rosła w pobliżu starej topoli ? Czy dendrolog zajmuje się tylko starymi drzewami w mieście ? Nie wiem jak to wygląda?
A może w naszym mieście trzeba raczej korzystać z fachowej porady ARBORYSTY. Potrafi on opiekować się drzewami i innymi roślinami począwszy od ich nasadzeń po kres życia, wie jak walczyć że szkodnikami np kasztanowcow i z suszą niszczacą nasze rabaty i skwery.
A gdzie był szanowny pan dendrolog gdy remontowano ul. Żeromskiego ? Dlaczego nie zadbał o młodą wierzbę płaczącą, która rosła w pobliżu starej topoli ? Czy dendrolog zajmuje się tylko starymi drzewami w mieście ? Nie wiem jak to wygląda?
A może w naszym mieście trzeba raczej korzystać z fachowej porady ARBORYSTY. Potrafi on opiekować się drzewami i innymi roślinami począwszy od ich nasadzeń po kres życia, wie jak walczyć że szkodnikami np kasztanowcow i z suszą niszczacą nasze rabaty i skwery.