Reklama

[WIDEO, ZDJĘCIA] Prezydent Ferenc na spotkaniu z mieszkańcami Narutowicza: Kanalizacja od Wesołej do Spokojnej w tym półroczu

Już na kilka minut przed 17 prawie wszystkie miejsca w sali gimnastycznej Publicznej Szkoły Podstawowej nr 5 były zajęte.

W większej części przez mieszkańców ulicy Narutowicza i do niej przyległych, w mniejszej przez miejskich radnych, którzy zajęli pierwszy rząd.

Obok siebie usiedli radni prezydenckiego Razem dla Radomska i Koalicji Obywatelskiej, która jest w opozycji do Jarosława Ferenca. Byli też radni niezależni.

Za stołem prezydialnym na przeciwko prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej Zbigniew Rybczyński i dyrektor w tej spółce Jacek Belka, kierownik Zakładu Wodociągów Robert Kosela, wiceprezydent Monika Andrysiak i radny KO z tej dzielnicy Rafał Dębski.

Reklama

Przed nimi plany kanalizacji wzdłuż ulicy Narutowicza.

Mieszkańcy części ulicy, wzdłuż której łódzka Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad będzie budować chodniki i ścieżkę rowerową, dowiedzieli się, że PGK, która buduje przy okazji tej inwestycji kanalizację sanitarną, nie będą mogli z tej zdobyczy techniki skorzystać, bo nie została ujęta w planach.

Poszli więc na sesję Rady Miasta, żeby powiedzieć radnym i prezydentowi, że to nie ma sensu. I zapytać dlaczego ich pominięto i kiedy jednak spółka położy rury, do których oni także mogliby się przyłączyć.

Reklama

Wtedy radni miejsko-powiatowej koalicji nie bardzo chcieli dyskutować.

PGK i prezydent zaprosili mieszkańców dzisiaj. Jarosław Ferenc najpierw powiedział, dlaczego inwestycja jest tak wykonywana, wyjaśnił, dlaczego potrzebna jest przepompownia na pewnym odcinku i jak głęboko kładzie się rury. Potem mówił o tym, że spółka rozmawiała już z mieszkańcami, którzy zgodzili się na to, żeby kanalizacja przebiegała przez ich działki.

I że mieszkańcy odcinka od Wesołej do Spokojnej jednak będą ją mieli, ich przyłącza powstaną w tym półroczu, jeszcze podczas prac prowadzonych przez GDDKiA. A dalszego odcinka, w stronę ronda w miejscowości Blok Dobryszyce, muszą poczekać. Albo do końca roku, ale do początku przyszłego. Wszystko zależy od tego, ile potrwa przygotowanie projektu.

Reklama

Potem mieszkańcy już indywidualnie mogli rozmawiać ze specjalistami, spojrzeć w plany i dowiedzieć się szczegółów.

W tym samym czasie prezydent odpowiadał na inne pytania mieszkańców.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości