W sobotę 25 stycznia w Siedlcach ratownicy pogotowia ratunkowego udzielali pomocy nietrzeźwemu mężczyźnie. Sam ich wezwał. W pewnym momencie rzucił się na jednego z ratowników z nożem. I zadał śmiertelny, jak się okazało, cios.
64-letni ratownik miał za kilka miesięcy odejść na emeryturę.
Sprawca miał ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu, trafił do szpitala, gdzie był pilnowany przez policjantów. W poniedziałek 27 stycznia usłyszał zarzuty.
Tego samego dnia o godzinie 17 w całej Polsce zawyły syreny. W Radomsku te policyjne i te strażackie.
- Funkcjonariusze radomszczańskiej policji oddali hołd tragicznie zmarłemu ratownikowi medycznemu, który zginął podczas niesienia pomocy. W geście solidarności i pamięci włączono sygnały świetlno-dźwiękowe w pojazdach służbowych. Był to symboliczny wyraz szacunku dla jego poświęcenia i heroizmu. Łączymy się w żalu z Rodziną, bliskimi oraz wszystkimi, których poruszyła ta ogromna strata. Spoczywaj w pokoju Kolego - napisali policjanci.
- Strażacy z KP PSP w Radomsku z włączonymi sygnałami świetlno-dźwiękowymi i minutą ciszy oddali hołd tragicznie zmarłemu ratownikowi medycznemu, który odszedł na wieczną służbę. W sobotę, 25 stycznia br. w Siedlcach ratownik medyczny został zaatakowany nożem przez mężczyznę, do którego przyjechał z ratunkiem. Cześć Jego pamięci! - napisali na swoim Facebooku strażacy.
Ratownicy medyczni domagają się zmian w przepisach, które mają zagwarantować im bezpieczeństwo. Na środę zaplanowano spotkanie w Warszawie w tej sprawie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze