Czwartek 30 stycznia. Jedna z sal lekcyjnych w Zespole Szkół Ponadpodstawowych nr 1 w Radomsku. Nauczyciel łapie jednego z uczniów i siłą wyprowadza z klasy.
Do zdarzenia doszło na lekcji. Nagranie ma kilka sekund. Słuchać na nim wymianę zdań między uczniem a nauczycielem. W pewnym momencie nauczyciel nie wytrzymuje. Nauczyciel złapał ucznia siedzącego w ławce i siłą wyciągnął z klasy. Nagranie się urywa. Trwa ledwie kilka sekund. Wiadomo, że nauczyciel wyprowadził ucznia na szkolny korytarz. Po całym zajściu sam poszedł do dyrektorki szkoły Ewy Grodzickiej i poinformował o tym, co się właśnie stało.
W piątek, 31 stycznia ani nauczyciela ani ucznia nie było w szkole. W szkole odbyły się apele z uczniami, na których dyrekcja rozmawiała z uczniami o zdarzeniu.
- Sprawa jest w toku i dlatego dzisiaj nie będę jej komentować. trwa postępowanie wyjaśniające - mówi Gazecie dyrektorka Mechanika.
- Zostaliśmy poinformowani o tym, co się stało, wyjaśniamy sprawę - mówi Gazecie Paweł Pichit, naczelnik wydziału oświaty w starostwie, który jest organem prowadzącym dla Mechanika.
Dyrektor Grodzicka dodaje, że nauczyciel nie był w stanie prowadzić zajęć, że nie był też w stanie rozmawiać o tej sytuacji. Od dzisiaj jest na zwolnieniu lekarskim. W szkole nie ma także ucznia, którego wyprowadził z klasy.
Odbyły się już rozmowy z rodzicem ucznia, rozmawiano z uczniami z tej klasy. W szkole był też policjant. Trwa postępowanie wyjaśniające, trzeba poczekać, wszystko przeanalizować i dopiero podejmować jakieś decyzje. Tyle może nam powiedzieć na dzisiaj.
Z naszych informacji wynika, że tego dnia uczeń miał włączyć na lekcji muzykę używając głośnika, czym przeszkadzał nauczycielowi w prowadzeniu zajęć. Miał nie reagować na jego polecenia. Do tego ma to być uczeń, który sprawa problemy wychowawcze, ma być również zagrożony z kilku przedmiotów.
Po incydencie, do którego doszło w klasie, miał odgrażać się nauczycielowi i śmiać się, że ten będzie miał teraz poważne kłopoty, ale używając bardzo wulgarnych słów.
Konflikt między uczniem a nauczycielem miał trwać już od dłuższego czasu i narastać.
Próbowaliśmy się skontaktować z nauczycielem. Nie odebrał telefonu. Na wiadomość SMS odpisał, że na wszelkie pytania będzie odpowiadał tylko za zgodą i w obecności dyrektorki Mechanika.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Powinni wyjść na solo,jak obaj tacy mocarze.....
Uczniom za duzo dzisiaj wolno. Jeden pyskuje a drugi nagrywa. Porzadny w**dol nalezy sie obu gowniarzom.
Nauczyciel z powodu wykonywania swojego zawodu nigdy nie powinien dać się sprowokować ani postąpić w taki sposób...najlepiej teraz zwalić wszystko na trudnego ucznia. Nie przeczę,że chłopiec jest w tej sytuacji bez winy, co tak czy inaczej nie jest podstawą do takiej reakcji nauczyciela.
Nikt nie twierdzi, że postępowanie nauczyciela było w porządku, ale jeśli dalej będziemy udawać, że uczeń, który jest wulgarny, chamski i ma za sobą czyny demoralizujące jest tylko biednym, trudnym uczniem, to za chwilę będziemy bać się wychodzić z domu, bo te "dzieci" dorosną i staną się bezwzględnymi dorosłymi. A system jest bezradny i teraz, kiedy są tylko "dziecmi" i później, kiedy stają się droslymi.
widać że nie pracuje Pani w szkole
Taki uczeń, który robi coś z premedytacją, prowokuje wręcz nauczyciela powinien być wydalony że szkoły, a rodzice poinformowani, że mają coś z tym zrobić, tzn udać się do poradni, przeprowadzić rozmowę, użyć innych skutecznych środków. Ogólnie wziąć odpowiedzialność na swoje barki. Uczeń mógłby powrócić do szkoły kiedy będzie na to gotowy. Tak powinno być, ale tak nigdy nie będzie, dlatego współczuję szczerze nauczycielowi, który musi użerać się z takim przypadkiem zoologicznym. Pozdrawiam nauczyciela.
Dokładnie tak powinno być. Powinno to być zmartwienie i problem rodziców ucznia niedostosowanego społecznie, a nie nauczyciela, który niepotrzebnie traci czas i nerwy na użeranie się z uczniem, któremu przecież nie w głowie nauka, tylko uprzykrzanie życia innym. Świadomość możliwości wykreślenia ze szkoły powinna oddziaływać profilaktycznie, zarówno na uczniów, jak i rodziców jednostek problematycznych. Paradoksalnie, wszyscy by na tym skorzystali.
Mama ucznia juz od dawna walczy o niego. Był przebadany pod każdym kątem i wniosek, iż jest chory na zespół Aspergera. Już od bardzo dawna był na konsultacji psychologicznej, psychiatrycznej, które niestety nic nie dały. Nasi lekarze nie potrafią poradzić sobie z tym jego "przypadkiem choroby". Bardzo mi szkoda tego chlopaka. Znam jego, całą rodzinę i zapewniam, że nie jest to rodzina w żadnym stopniu ani patologiczna ani odbiegająca od innych normalnych rodzin à uczeń prywatnie jest mądrym, fajnym i pracowitym chłopakiem. Problemy sprawiał, ponieważ był i jest podatny na bunt kolegów, którzy chcieli dokuczyć nauczycielom ale sami nie chcieli być ukarani. Do tego dochodzą skutki choroby. Poza tym niezłe widowisko robi się z takich rzeczy, co młodzież w tych czasach uwielbia. Żal również tego nauczyciela, który został doprowadzony do ostateczności.
Uczniowie mogą pyskować, mogą nie szanować nauczyciela, chamsko się odzywać... Gdzie narzędzie dla nauczyciela? On nie może nic. To nie nauczyciel ale uczeń powinien ponieść konsekwencje
Aniu, masz rację. Nie dziwię się nauczycielowi że stracił kontrolę. Niestety w tym systemie uczeń pewnie nie poniesie żadnych konsekwencji a nauczyciel będzie miał problem. Chore czasy. Jak to było? Obyś cudze dzieci uczył….
Rodzice pewnie są dumni z synusia?
We współczesnym polskim systemie oświaty króluje zasada, że to uczeń ma prawa, a nauczyciel obowiazki.
Serio?! Afera bo nauczyciel ucznia wyrzucił z lekcji??! Nie pobił, nie zelżył… Lewackie media pewnie go z błotem zmieszają. Wedle nich uczeń może w nauczyciela rzucić młotkiem albo nawalić kupę nabiurko , a a nauczyciel ma się cieszyć i dziękować
Jaka jest pewność że nauczyciel nic nie zrobił uczniowi poza klasa? Żadna nauczyciel zorientował się że jest. Nagrywany więc poza klasa bez kamer mógł dopuścić się każdego czynu. Teraz nauczyciele zachowują się jakby pracowali za kare nie z powołania moim zdaniem powinno być porządnie weryfikowane i pociągnięte do odpowiedzialności karnej obojgu z nich
Jak możemy mówić o szacunku dla nauczyciela, gdy ten zarabia poniżej zarobków pani z Biedronki? Kto szanuje człowieka, który musi dorabiać, by utrzymać swoje dzieci i dać im odpowiednie wykształcenie. Piszę wykształcenie, a nie papier z Collegium Tumanum. Gdybym kiedykolwiek, gdy jeszcze chodziłem do szkoły, odezwał się tak do nauczyciela,wyleciałbym z niej z hukiem. Bezapelacyjnie. Dziś mamy ustawę kamilkową, bezmyślnych rodziców skarżących na nauczycieli, gdy ci próbują czegokolwiek nauczyć ich dzieci i mamy panie nowackie, które z pełną premedytacją niszczą polską edukację.
Dokładnie i w punkt. To te przepisy oraz ludzie je stanowiący powodują, że nauczycielami można coraz bardziej pomiatać, a rodzicom (nieudolnym wychowawczo) można całkowicie bezkarnie włazić na głowy.
to niech zmieni robote i po problemie, nikt mu nie kazał zostać nauczycielem
Bez przesady zarobki mają bardzo dobre jak w biedronce lepiej droga wolna.
Ciekawe w którym kraju te zarobki są takie dobre? Bo na pewno nie w Polsce. Prosze sobie przejrzeć wiarygodne statystyki informacje na ten temat a nie łykać wszystko,ci podają media
Za moich czasów(rocznik 66) w szkołach również różnie się działo.Jednak pamiętam,że nauczyciel,czy to w podstawówce czy szkole średniej miał autorytet.Bywały zachowania patologiczne,jednak było ich mniej.Takich zachowań uczniów jak teraz to nie pamiętam.Nauczyciel potrafił sobie poradzić z niesfornym uczniem. Bardzo złą rzeczą jest zachowanie niektórych rodziców,którzy nie potrafią uznać winy swojego dziecka,to jest patologia.Oczywiście nauczyciele też bywają nieodpowiedzialni i prawda,bywa,leży pośrodku.
Jeśli w szkole jest regulamin to egzekwować do spodu. Jeśli nie ma stworzyć szybko. Uczeń powinien być relegowany przykładowo. Nauczyciel jako funkcjonariusz bez konsekwencji. Rozwydrzenie młodzieży jest dziś porażające działać należy konsekwentnie.Chamstwo i prymitywizm należy tępić tu już Irma miejsca na morały.
Cyrk! Nauczyciel nie powinien się dać aż tak sprowokować. Naruszenie nietykalności cielesnej. Ucznia nie można też wystawić za drzwi. Dziwie się, że tyle ludzi broni nauczyciela. Uczeń również nie postąpił dobrze.Telefon do dyrektora lub pedagoga i ucznia wiąść na rozmowe. Rodzice jak nie dają rady z wychowaniem to do rodziny zastępczej. Szkoda mi Dyrektora, naprawdę to nie jest łatwa robota.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Powinni wyjść na solo,jak obaj tacy mocarze.....