Były ostrzeżenia i alerty RCB, które otrzymujemy na swoje telefony komórkowe. Zapowiadano silną burzę i duże opady. Nikt nie mówił o trąbie.
- Widziałem ją przez okno, taki wir, który szedł od strony pól - opowiada mężczyzna. Stoimy przed domem jego sąsiada. Z budynku zniknęła połowa dachu. Leży uprzątnięta przez strażaków pod ogrodzeniem, Część jest po drugiej stronie ulicy. Nie widać, bo uszkodzony został słup energetyczny, w Stobiecku na ulic panują ciemności.
- Ja budynki mam ubezpieczone - mówi i prowadzi na swoje podwórko, żeby pokazać, co się stało. Część blaszanego dachu została zerwana i zwisa z boku budynku gospodarczego.
- To była chwila - opowiada. - Nie myślałem o dachu, a swojej córeczce. To o nią sią bałem. Wziąłem ją ręce i zszedłem z nią na dół. Po chwili trąba była już po drugiej stronie ulicy i zniknęła - jego dom jest jednopiętrowy, podobnie jak sąsiada. - Poszło ukosem - pokazuje kierunek.
Strażacy powoli kończą już akcję. Dom z zerwanym dachem zabezpieczyli folią. Na podwórku jest jeszcze przewrócone drzewo, ale nim można zająć się rano, kiedy zrobi się już widno. Podobnie jak uszkodzonym słupem, ale to zrobią już specjaliści z Zakładu Energetycznego.
Dzisiaj strażacy zostali wezwani także do Radziechowic. Także do zerwanego dachu. Nie wiadomo, czy trąba tamtędy przechodziła. Wielu jednak pamięta tę trąbę, która zniszczyła kilkadziesiąt domów w Stobiecku Miejskim i położyła sporą połać lasu w Dobryszycach. To było 15 sierpnia 2008 roku.
Kilku mężczyzn, którzy przyszli popatrzeć na akcję strażaków w Stobiecku, wspomina tamten dzień. - Ja też widziałem tę trąbę, miałem nagrać, ale nie zdążyłem, taki szary wir - słychać fragment rozmowy.
Dzisiaj dostało się też wieży balonowej przy hotelu Porto. 60-metrowa konstrukcja jest cała, ale sam kosz i balon są przekrzywione, widać poszarpane fragmenty materiału. To będzie trzeba prawdopodobnie naprawić.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze