Reklama

[WIDEO] Mieszkaniec Stobiecka Szlacheckiego: to była trąba powietrzna. Bałem się o córkę

Zaczęła się po 20, trwała kilkadziesiąt minut. W mieście, poza zalanymi przez jakiś czas ulicami, nie stało się nic poważnego. W Stobiecku Szlacheckim zerwana została część dachu z jednego z domów oraz część z budunku gospodarczego na sąsiedniej posesji. Właściciel tego drugiego dachu mówi, że to nie silny wiatr, a trąba powietrzna. To cud, że nie wyrządziła większych szkód.

Były ostrzeżenia i alerty RCB, które otrzymujemy na swoje telefony komórkowe. Zapowiadano silną burzę i duże opady. Nikt nie mówił o trąbie.

- Widziałem ją przez okno, taki wir, który szedł od strony pól - opowiada mężczyzna. Stoimy przed domem jego sąsiada. Z budynku zniknęła połowa dachu. Leży uprzątnięta przez strażaków pod ogrodzeniem, Część jest po drugiej stronie ulicy. Nie widać, bo uszkodzony został słup energetyczny, w Stobiecku na ulic panują ciemności.

- Ja budynki mam ubezpieczone - mówi i prowadzi na swoje podwórko, żeby pokazać, co się stało. Część blaszanego dachu została zerwana i zwisa z boku budynku gospodarczego.

Reklama

- To była chwila - opowiada. - Nie myślałem o dachu, a swojej córeczce. To o nią sią bałem. Wziąłem ją ręce i zszedłem z nią na dół. Po chwili trąba była już po drugiej stronie ulicy i zniknęła - jego dom jest jednopiętrowy, podobnie jak sąsiada. - Poszło ukosem - pokazuje kierunek.

Strażacy powoli kończą już akcję. Dom z zerwanym dachem zabezpieczyli folią. Na podwórku jest jeszcze przewrócone drzewo, ale nim można zająć się rano, kiedy zrobi się już widno. Podobnie jak uszkodzonym słupem, ale to zrobią już specjaliści z Zakładu Energetycznego.

Reklama

Dzisiaj strażacy zostali wezwani także do Radziechowic. Także do zerwanego dachu. Nie wiadomo, czy trąba tamtędy przechodziła. Wielu jednak pamięta tę trąbę, która zniszczyła kilkadziesiąt domów w Stobiecku Miejskim i położyła sporą połać lasu w Dobryszycach. To było 15 sierpnia 2008 roku. 

Kilku mężczyzn, którzy przyszli popatrzeć na akcję strażaków w Stobiecku, wspomina tamten dzień. - Ja też widziałem tę trąbę, miałem nagrać, ale nie zdążyłem, taki szary wir - słychać fragment rozmowy.

Dzisiaj dostało się też wieży balonowej przy hotelu Porto. 60-metrowa konstrukcja jest cała, ale sam kosz i balon są przekrzywione, widać poszarpane fragmenty materiału. To będzie trzeba prawdopodobnie naprawić.

Reklama

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości