Kiedy w 1995 roku miałem okazję, jako dziennikarz Gazety Radomszczańskiej, brać udział w odsłonięciu we wsi Katarzynów w gminie Kobiele Wielkie pomnika upamiętniającego bohaterską śmierć kaprala Armii Krajowej o pseudonimie Newada, nie wiedziałem że ta sprawa wróci do mnie prawie po trzydziestu latach.
Grzegorz Drzewowski, gmd@onet.eu
Któregoś letniego dnia w 2020 roku, kiedy wybrałem się z wnukami na wycieczkę po powiecie radomszczańskim, zabrałem ich do Katarzynowa, by pokazać im pomnik oraz opowiedzieć w jakich okolicznościach poległ kapral Newada. Stan zniszczenia tego pomnika przeraził mnie. Odpadający tynk i nieczytelna tablica inskrypcyjna, na której plama z piaskowca, z którego zbudowany był pomnik, spowodowała, że trudno było odczytać kogo ten pomnik upamiętnia.
Jako doświadczony gminny urzędnik z gminy w Wielgomłynach odpowiedzialny byłem i za st......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze