Na koloniach byłam dwa razy. Jak rodzice pracowali w jakiś zakładach, to ich dzieci mogły jeździć taniej.
NATALIA WĘGRZYŃSKA: Jak wyglądała szkoła w tamtych czasach?
MAMA: - Chodziłam do podstawówki w Częstochowie. Przedmioty były takie same, ale pamiętam, że mieliśmy PO czyli przysposobienie obronne. Uczyliśmy się tam różnych stopni wojskowych, o marynarce wojennej, jakie wojsko ma belki na pagonach, zakładania masek gazowych. Podstawówka trwała osiem lat, przez ten czas mieliśmy jednego wychowawcę. Nie pisaliśmy żadnych egzaminów, dopiero w nowej szkole średniej. Przedmioty były takie same tylko trochę inny program nauczania.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 75% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze