Reklama

Twórca piramidy finansowej Factor wystąpił o odroczenie kary więzienia

W. skazany za wyłudzenie 6 i pół mln zł, twórca piramidy finansowej Factor, wystąpił do sądu o odroczenie wykonania kary więzienia. Podaje powody zdrowotne i twierdzi, że dzięki temu spłaci oszukanych klientów. Klienci stawili się w sądzie i powiedzieli: W. kręci, żadnych pieniędzy nam nie spłaca

To chyba największa w dziejach miasta afera finansowa. Poszkodowanych jest ponad 100, a kwota, jaką W. od nich pożyczył, to ponad 6 i pół mln zł. Ludzie skuszeni atrakcyjnym procentem, W. dawał nawet 14, podczas gdy banki zaledwie 2, pożyczali mu swoje pieniądze. Niektórzy po kilkaset tysięcy. Wszystko było dobrze, dopóki byli nowi klienci. W. miał pieniądze na wypłacanie miesięcznych rat tym, którzy byli pierwsi. Kiedy Factorem zaczęła interesować się Komisja Nadzoru Finansowego, piramida zaczęła się chwiać i wkrótce upadła. Klienci przestawali dostawać swoje pieniądze, a W. wraz z żoną zaczęli ukrywać majątek. Dzisiaj W. nie ma nic, ale w sądzie po raz kolejny zadeklarował, że chce spłacać swoje zobowiązania.

Reklama

W. (do pewnego momentu można było używać imienia radomszczańskiego biznesmena, potem sąd zdecydował, że można posługiwać się tylko inicjałem nazwiska) po usłyszeniu prawomocnego wyroku skazującego wrócił do aresztu tylko na chwilę, ponieważ sąd zamienił mu areszt na poręczenie majątkowe w wysokości 200 tys. zł. Pieniądze wypłynęły na konto, W. wrócił do domu. Od tej kwoty odwołała się prokuratura, która uznała, że jest rażąco niska. Sąd podniósł kaucję do 1 mln zł. I dał W. czas na wpłacenie brakujących 800 tys. W. pieniądze wpłacić i pozostaje na wolności.

Pełnomocnik W. wniósł do sądu o odroczenie wykonania kary. Jak mówi Gazecie rzecznik prasowy piotrkowskiego sądu Agnieszka Leżańska, podał trzy powody: zły stan zdrowia, sytuację rodzinną oraz chęć spłacania zobowiązań wobec pokrzywdzonych.

Reklama

Żaden z argumentów nie przekonał sądu. Pierwszy dlatego, że odroczyć karę ze względu na stan zdrowia można tylko w przypadku, gdyby pobyt w więzieniu zagrażał życiu osadzonego, lub stwarzał poważne zagrożenie jego pogorszenia. - A w tym przypadku tak nie jest, skazany w więzieniu będzie miał zapewnioną odpowiednią opiekę lekarską - mówi sędzia Leżańska.

Sytuacja rodzinna W. jest taka, że ma żonę i dwoje prawie dorosłych dzieci. A co do chęci spłaty pokrzywdzonych: - Jeden z pokrzywdzonych powiedział dzisiaj, że nie tylko nie dostaje swoich pieniędzy, ale i od stycznia 2017 roku nie może skontaktować się z W. Sąd uznał te deklaracje za niewiarygodne - wyjaśnia rzecznik.

Reklama

W. ma siedem dni na złożenie zażalenia od decyzji sądu.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości