Kiedy idziecie do sklepu czy zaprzyjaźnionego warzywniaka kupujecie zapewne kilogram, no, może dwa kilogramy marchwi. A gdyby sprzedawca zaproponował wam jedną marchewkę o tej wadze, zamiasta całej reklamówki?

Pan Mieczysław Słomczyński, mieszkaniec Zakrzówka Szlacheckiego, jak co dzień poszedł do swojego ogródka po kilka marchwi do obiadu. Pociągną i wyciągnął jedną, która okazała się rekordowa.
- No takiego okazu to jeszcze nie mieliśmy nigdy, a hodujemy warzywa od dawna - mówi Gazecie nie kryjąc dumy.
Pan Mieczysław najpierw marchew zważył. - To chyba rekord - mówi i przesyła zdjęcie na dowód. Waga wskazuje dokładnie 1,9 kilograma.
Potem mieszkaniec Zakrzówka warzywo zmierzył. Wyszło 32 cm długości.

- Do tej pory marchewki były zwyczajne, takie jak wszędzie - mówi szczęśliwy hodowca. I dodaje, że żadnych specjanych zabiegów nie stosował. - Ale to żona bardziej się tym zamuje, ja pomagam - zaznacza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze