Radni nie zajęli się wnioskiem prezydenta Jarosława Ferenca o referendum w sprawie spalarni. Zdjęli ten punkt z porządku obrad czwartkowej sesji. - Prezydent nie ma tej inicjatywy, to nie leży w jego gestii - mówił radny KO Michał Spólnicki. Zwracał też uwagę, że pytanie jest tak skonstruowane, że nie ma jasności, czego dotyczy. Koalicja Obywatelska chce referendum w styczniu, planuje trzy pytania.
Referendum w sprawie spalarni przy ul. Wyszyńskiego będzie, to pewne. Zgadzają się co do tego wszystkie ugrupowania polityczne. Spór jest o dwie kwestie: kiedy oraz o co pytamy.
W sierpniu w rozmowie z Gazetą Radomszczańską o referendum mówił przewodniczący rady miasta Rafał Dębski. W październiku swoją koncepcję przedstawił prezydent Jarosław Ferenc.
W jego wersji referendum miałoby się odbyć 15 grudnia, a pytanie byłoby jedno: o Instalację Termicznego Przetwarzania Odpadów (nie pada w pytaniu słowo „spalarnia”). Koalicja Obywatelska chce referendum w styczniu lub na początku lutego. Planuje też trzy pytania: o spalarnię, przebudowę placu 3 Maja i punkty przetwarzania odpadów i składowiska na terenie miasta.
Kluczowe jest, kiedy taka uchwała zostanie podjęta przez radę miasta, bo referendum musi się odbyć w ciągu 50 dni od opublikowania uchwały w dzienniku wojewódzkim.
Prezydent złożył projekt uchwały na sesję. Radni w czwartek 25 października zdjęli go z porządku obrad. Raz, bo prezydent nie ma uprawnień inicjatora referendum, dwa - bo nie odpowiada im niejasne pytanie, trzy, bo chcą referendum po świętach.
Tej decyzji sprzeciwiał się radny Kamil Bugdal (Razem dla Radomska): - Padło kilka zarzutów, choćby co do nazewnictwa. Chodzi o słowo „spalarnia”. Ono powoduje szum informacyjny. Czym szybciej to referendum będziemy mieli za sobą, tych szybciej przedsiębiorstwo będzie mogło przystąpić do inwestycji
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze