Inspektorka w starostwie wydała decyzję administracyjną, choć nie miała takich uprawnień. W dodatku decyzja nie była wprowadzona do obiegu, więc formalnie nie istnieje i jest nielegalna. Sprawę odkrył Urząd Statystyczny w Łodzi. Urzędniczka już nie pracuje, a zarząd powiatu najpewniej skieruje sprawę do prokuratury
W styczniu do Urzędu Statystycznego trafia decyzja podpisana przez byłą już urzędniczkę. Jest na niej pieczątka i podpis. Trudno zakładać, że nie wiedziała co podpisuje, chyba, że nie czyta dokumentów. Problem w tym, że zatrudniona na stanowisku inspektora nigdy nie miała prawa do wydawania decyzji. Do podpisywania takich dokumentów potrzebne jest pisemne upoważnienie starosty, w imieniu którego urzędnik decyzje wydaje. Inaczej takie dokumenty są po prostu nieważne.
W dodatku decyzja miała błędy. I właśnie te błędy zwróciły uwagę pracowników US. Zadzwonili do starostwa z prośbą o wyjaśnienie. Pracownicy zaczęli szukać w systemie takiej decyzji,......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 88% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
O kogo chodzi?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
O kogo chodzi?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.