Reklama

Ugotowani. Jak powinno wyglądać u nas zarządzanie kryzysowe w upały

Scenariusze zarządzania kryzysowego na wypadek katastrof lądowych, powodzi, wypadów przemysłowych, awarii infrastruktury czy konfliktów zbrojnych mamy. A na wypadek ekstremalnych upałów? Mało kto o tym myśli.

Blok przy Piastowskiej, czwarte piętro. W pokoju z kuchnią na trzydziestu trzech metrach kwadratowych mieszka pani Jadwiga. Ma 81 lat, mąż zmarł, dzieci w dużym mieście. Odwiedzają, ale mają swoje życie. Pani Jadwiga wciąż jest sprawna, trochę chorób już jest, ale inni w tym wieku mają przecież gorzej. Ostatnio ma kłopoty z chodzeniem. To czwarte piętro, jak budowano blok w latach 70., windy nikomu nie przychodziły do głowy, więc ma problem z wyjściem. Pomaga opiekunka środowiskowa z MOPS-u. Zagląda raz w tygodniu. Czasami pomaga młoda sąsiadka.

Za oknem 32 stopnie w cieniu. Pani Jadwiga nie wychodzi, bo temperatura nie do zniesienia. W telewizji mówią, żeby pić dużo płynów i unikać słońca. Ale jak zrobić zakupy?

Reklama

Sytuacja wyjątkowa? Już nie.

Co planujemy, czego nie

Jeszcze trzydzieści lat temu w Polsce zdarzało się kilka dni w roku z temperaturą powyżej 28 stopni. A dziś? W czerwcu ubiegłego roku w Radomsku były cztery takie dni, w lipcu osiem, w sierpniu dziesięć. Rok wcześniej, w 2023, w lipcu sześć, w sierpniu jedenaście. W tym, choć chłodniejszym - w czerwcu trzy, w lipcu pięć, w sierpniu dziesięć. Rekord zanotowano 11 lipca 2024 roku, gdy w Radomsku było 39 stopni.

Zajrzyjmy teraz do piramidy wieku Radomska. Na 42.718 mieszkańców według danych Głównego Urzędu Statystycznego (realnie jest co najmniej cztery tysiące mniej), radomszczan w wieku powyżej 70 lat - a więc tych, których upały najbardziej dotykają zdrowotnie - jest 7098. To 16,6 procent ludności. Populacja Radomska się starzeje, więc ta grupa będzie się rozrastać kosztem grupy osób młodszych. Dla porównania: liczba urodzeń radomszczan spadła między 2020 a 2024 rokiem o 47 procent. W 2024 urodziło się tylko 199 dzieci.

Reklama

Co te dwa procesy - rosnąca liczba dni upalnych i rosnąca liczba osób starszych - oznacza dla miasta? Konieczność stworzenia planów zarządzania kryzysowego na tę okoliczność.

Wypracowane schematy działania

Zmiany klimatyczne powodują, że fal upałów będzie coraz więcej. Jakie mogą być skutki, przekonali się Francuzi na początku lat dwutysięcznych, gdy z powodu upałów jednego lata zmarło ponad 10 tysięcy osób. Głównie starszych. Zabrakło kadry w szpitalach i domach opieki, bo wcześniej wprowadzono oszczędności. Premier była na urlopie, więc nie miał kto odwołać lekarzy z urlopów. Francja wyciągnęła z tej sytuacji wnioski. W czasie upałów zwiększane są limity prędkości, a rowery miejskie są wypożyczane za darmo. Wszystko, by zmniejszyć zanieczyszczenie. Jest specjalny numer alarmowy, a samorządy mają obowiązek kontaktować się z seniorami i sprawdzać, czy nie potrzebują pomocy. Firmy muszą ograniczać prace na zewnątrz.

Reklama

Opowiada Beata Wośko, radomszczanka która mieszka w Hiszpanii:

- Tutaj władze mają wypracowane schematy działania w upały. Wszystko zależy od regionów. Tam, gdzie jest więcej starszych, rodzina może złożyć zawiadomienie do urzędu gminy, że na jej terenie mieszka na przykład para ich rodziców w starszym wieku. Wtedy urząd miasta bierze takie osoby pod lupę i w najbardziej upalnych dniach jeździ do nich, sprawdza czy wszystko jest w porządku w tym domu i dowozi wodę. Są też oczywiście informacje w mediach o zagrożeniu i ostrzeżenia. Ale też wymierne ograniczenia, na przykład skraca się połówki meczów piłkarskich o 15 minut.

Reklama

Jak jest u nas? Pytamy powiat i miasto

Wioletta Bąk-Kempa, rzeczniczka prasowa starostwa, któremu podlega zarządzanie kryzysowe, zaznacza, że powiat nie posiada kompetencji w zakresie wsparcia osób samotnych lub niedomagających. Zgodnie z przepisami, instytucją odpowiedzialną jest właściwy terytorialnie miejski lub gminny ośrodek pomocy społecznej. Oficjalnie wyjaśnia:

- Powiat jest przygotowany na sytuacje związane z występowaniem różnych zagrożeń, w tym na te związane wysokimi temperaturami. Powyższy problem pozostaje w obszarze działań Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego. W praktyce oznacza to bieżące monitorowanie ostrzeżeń Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, przekazywanie komunikatów ostrzegawczych mieszkańcom poprzez stronę internetową, media społecznościowe, media lokalne, współpracę z gminami, strażą pożarną, policją, służbą zdrowia oraz inspekcją sanitarną w zakresie działań profilaktycznych i reagowania, możliwość podjęcia doraźnych działań osłonowych tj. np. udostępnienie wody, schronienia w obiektach publicznych.

Reklama

Podobny zakres działań ma miasto.

- Podejmujemy przede wszystkim działania informacyjne i organizacyjne - informuje urząd. - Miasto informuje mieszkańców o zagrożeniach związanych z upałami i sposobach radzenia sobie z nimi: po pierwsze na stronie internetowej radomsko.pl oraz w aplikacji mobilnej opublikowano ostrzeżenie o upałach wraz zaleceniami dotyczącymi sposobu ochrony w czasie upałów, pasek ostrzeżeń. Na stronie internetowej Urzędu Miasta w zakładce Zarządzanie Kryzysowe zamieszczone są poradniki RCB, dotyczące sposobów postępowania w przypadku wystąpienia różnych zagrożeń, w tym upałów. Ponadto na terenie miasta uruchomiono dwie kurtyny wodne.
Te kurtyny ustawia Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej. Stają na placu 3 Maja, przy rondzie na skrzyżowaniu ulicy Leszka Czarnego i Armii Krajowej, a także przy skrzyżowaniu Leszka Czarnego z Piastowską. Zgodnie z kodeksem pracy, podczas upałów pracownicy urzędów mają skrócone godziny pracy.

Reklama

Pospolite ruszenie zamiast planów

Dzwonimy do pracownika Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Pytamy: kto pomaga osobom pozostawionym bez opieki w czasie upałów?

-  A gdzie w takim przypadku są samorządy? - odpowiada pytaniem. - To ich zadanie. I jeśli takie zadania przekraczają granicę obsługi powiatu, dopiero wtedy zaczyna działać wojewoda. Taki sam schemat obowiązuje, gdy zdarzy się wypadek. W pierwszej kolejności muszą zadziałać służby lokalne. Dopiero jeśli sobie nie radzą, przekazuje się tę wiadomość dalej. Tak samo jest z upałami. Jeżeli dana straż sobie nie radzi, komendant wojewódzki wysyła dwie, trzy, cztery sekcje do pomocy.

Reklama

To działa?

- Wszystko w powinno sprowadzać się do Gminnego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Nie do straży, tylko właśnie do centrum. Ale starostowie, wójtowie nie przeznaczają odpowiednich środków na takie cele. Często nawet nie wyznaczają odpowiedniego człowieka, który powinien tego pilnować. Tak to faktycznie wygląda.

Sytuację komentuje Gazecie także specjalista zajmujący się zarządzaniem kryzysowym:

- Po wybuchu wojny w Ukrainie Polacy rzucili się do pomocy. To było pospolite ruszenie. Właściwie obywatele wyręczyli państwo. Tak to u nas działa. A kluczowe są plany. Każda struktura, każda jednostka wie, co ma robić. To trochę jak wyuczony schemat. Upały to problem bagatelizowany. Kluczowe są w tym przypadku grupy samopomocowe oparte na organizacjach i stowarzyszeniach pozarządowych. Trzeba mieć z nimi kontakt, wiedzieć, do kogo dzwonić i która organizacja jakim rejonem będzie się zajmować. I oczywiście mieć listę mieszkańców potencjalnie potrzebujących pomocy albo oprzeć to na telefonie zgłoszeniowym.

Reklama

Czego nam brakuje

Tyle prawo, teoria i praktyka. Jak to powinno wyglądać? Jeśli nie wiemy, jak to sami ogarnąć, możemy skorzystać w wzorców tych, którzy mają ten problem na co dzień.

We Francji uruchomiany jest takich sytuacjach krajowy system wczesnego ostrzegania przed upałami. Informuje obywateli o nadchodzących ekstremalnie wysokich temperaturach i zaleca środki ostrożności. Lokalne władze otwierają punkty chłodzenia w budynkach publicznych (biblioteki, baseny, centra sportowe). Zapewniają transport do tych miejsc.  Organizacje pozarządowe wspólnie z samorządami zapewniają wsparcie osobom starszym, chorym bądź samotnym. Zaopatrują je w wodę, zapewniają wizyty domowe i pomoc w zakupach.

Reklama

W Hiszpanii, gzie w tym roku w andaluzyjskiej prowincji Huelva zanotowano rekordowe 46 stopni Celsjusza, prowadzone są szkolenia, przede wszystkim wśród pracowników hoteli, jak rozpoznać symptomy udaru słonecznego i nieść pomoc. We Włoszech firmy budowlane i gospodarstwa rolne mogą nakazać pracownikom pozostanie w domach w upały, a tymczasowe zwolnienia nie wliczają się do określonych włoskim prawem limitów. 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/09/2025 14:29
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości