Taksówkarz: Kocham kobiety, ale że alkoholowe są, to odkryłem dopiero na taxi
Waldemar jest po sześćdziesiątce. Prawie 12 lat przepracował w państwowych zakładach. Kiedy te zostały zlikwidowane uwierzył we własne możliwości i otworzył swoją działalność. Biznes prowadził 20 lat, jednak z czasem przestał być opłacalny. Sprzedał firmę. I tak się zaczęła jego przygoda z taxi.
- Kiedy we własnym biznesie przestało mi iść, nie chciałem zwalniać pracowników, którzy przez ileś lat byli też moimi kolegami. Chciałem im znaleźć pracę - tłumaczy Waldemar. - Jednemu znalazłem na taxi w korporacji. Pojechałem z nim, wszedłem do biura, powiedział......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze