Reklama

Trzy kolizje na autostradzie A1 w kilka godzin. Policjanci mówią - to przez prędkość - i nakładają mandaty

Między 5.35 a 11.55 w sobotę 21 stycznia na autostradzie A1 i w jej okolicy doszło do trzech kolizji. Jak mówią radomszczańscy policjanci, wszystkie z powodu przekroczenia prędkości.

Jak mówią funkcjonariusze, kierowcy przeszarżowali, nie wzięli pod uwagę warunków panujących na drodze i zbyt mocno uwierzyli w swoje umiejętności. Na szczęście nikt nie ucierpiał.

O godz. 5.35 kierowca toyoty jadący w kierunku Łodzi na wysokości miejscowości Szczepocic stracił panowanie nad autem. Samochód zjechał na lewy pas i uderzył w bariery energochłonne.

Siła uderzenia była tak duża, że zniszczone zostało około 15 metrów bariery i cztery przęsła.

47-letni mieszkaniec województwa śląskiego był trzeźwy, a z rąk policjantów odebrał mandat.

Reklama

Podobnie jak kierowca hyundaia, który o godz. 8.15 na wysokości Stobiecka Szlacheckiego zjeżdżał na MOP. Niestety, prędkość była zbyt duża, do tego auto wjechało na błoto, a potem uderzyło w bariery energochłonne. 

Kierowca, który nie dostosował prędkości, to 35 letni radomszczanin. On i 47-latek będą musieli też zapłacić za zniszczone bariery.

Ostatnia kolizja wydarzyła się o  11.55 nad autostradą, na wiadukcie w Stobiecku Szlacheckim w kierunku Ładzic. 24-letni mieszkaniec powiatu zamojskiego kierujący audi z powodu zbyt dużej prędkości "nie zmieścił" się w zakręcie. 

Reklama

Zjechał na lewy pas i tam zderzył się z volkswagenem, za kierownicą którego siedział 54-letni mieszkaniec powiatu radomszczańskiego.

- Noga z gazu, zwłaszcza w takich warunkach pogodowych - mówią radomszczańscy policjanci.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Błażej - niezalogowany 2023-01-24 15:04:35

    To teraz opiszę to z pozycji kierowcy. Jechałem tego dnia, do południa, do Częstochowy. A1 oczywiście. Pomimo braku wtedy intensywnych opadow na odcinku dtogi do granicy województwa Łódzkiego była maź mokrego błota pośniegowego. Było je cuć pod kołami bo aż przyhamowywalo auto. Jakimś cudem na odcinku pod opiekà śląskiej GDDKiA tego błota nie było. Może tu warto upatrywać też winy, a nie tylko u kierowców? Wiadomo, że to tzw. najmniejsza linia oporu ale media niekoniecznie powinny przyjmować stanowisko władz ale również obywateli. Zwłaszcza, że w grudniu miałem nieprzyjemniść jechać A1 gdy sypał śmieg i nie była ona wcale odśnieżana. Jak polna droga. W tym samym czasie S8 od Piotrkowa do Rawy była czarna i mokra. Czyli dało się. Ale zawsze kierowcy są winni. Nie drogowcy i nie policja.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Roman - niezalogowany 2023-01-24 21:45:57

    Sam jestem kierowcom zjezdziłem Polske i połowę europy Za kółkiem zawodowo i amatorsko do tej pory 53 lata bez wypadku To co ktoś wcześniej napisał o błocie poślizgowym i warunkach to wierutna bzdura , widzę jak jeżdzą kierowcy jak przekraczają szybkość jak się zachowuja na drodze Czym droższy samochód tym mocniej cisną żadne ograniczenia ich nie zaskoczą oni mają kasę na mandaty MIeszkam blisko A1 i obserwuję wypadki od Kamieńska Radziechowice Stobiecko Szczepocice ciągla są tam wypadki nie ma miesiąca żeby nie było i to bez rużnicy jaka jest pogoda Kierowcy zwłaszcza w Audi BMW Skodach są nie obliczalni najwięej powodują wypadków

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości