Nie zapomnij, zwłaszcza Ty mężczyzno!
Jutrzejszy poniedziałkowy dół zastąpi Święto Zakochanych - Walentyki. Przez jednych święto praktykowane (ta romantyczna połowa społeczeństwa) a przez drugich krytykowane jako przejaw amerykanizacji.
Skąd się wzięło? Mniej więcej z III wieku naszej ery. Walenty był biskupem Terni w Umbrii. Za dużo o nim nie wiadomo, pewne jest, że był kapłanem rzymskim. Tam w czasie prześladowań chrześcijan wraz ze św. Mariuszem i krewnymi, asystował męczennikom w czasie ich procesów i egzekucji. Sam zresztą podzielił ich los i został stracony. Prawdopodobnie było to właśnie 14 lutego 269 roku. Pochowano go w Rzymie przy via Flaminia. Jego grób już w IV w. otoczony był szczególną czcią.
Bardziej romantyczna historia związana z Walentym głosi, że cesarz zabronił mężczyznom między 18 a 37 rokiem życia się żenić, gdyż w tym wieku najpotrzebniejsi byli w wojsku, a nie w domowych pieleszach. Święty Walenty łamał cesarski zakaz i w tajemnicy udzielał ślubów zakochanym. Gdy odkryto ten niecny proceder Walenty został uwięziony i skazany na śmierć. Zanim jednak wykonano wyrok, biskup zakochał się w niewidomej dziewczynie, która pod wpływem wielkiej biskupiej miłości odzyskała wzrok.
W średniowieczu na terenie Niemiec za wstawiennictwem Św. Walentego modlono się w intencjach osób chorych na ciężkie choroby, najczęściej nerwowe i epilepsję. Zachodnia kultura upatruje w nim patrona zakochanych, zwłaszcza w Anglii i USA., czczono św. Walentego jako patrona zakochanych. W związku z tym dzień 14 lutego stał się okazją do obdarowywania się drobnymi upominkami.
W Polsce swoją popularność Walentynki osiągnęły na początku lat 90 ubiegłego wieku. To niby tylko zabawa, ale spróbuj zapomnieć o walentynce.....
Foto: Pixabay
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze