Jak dziennikarzom państwo chciało nałożyć absurdalne podatki – zaprotestowali. Podatku nie ma. Jak rząd chciał uziemić TVN24 – zaprotestowali, telewizja nadaje. Jak nierozgarnięty prokurator oskarżył lokalnego dziennikarza Kroniki Beskidzkiej z Bielska-Białej za to, że zadawał pytania - nie ugięła się, zaprotestowała i ostatecznie ugiął się Ziobro. To ja pytam Was, nauczycieli: Co macie zamiar zrobić, gdy Czarnek i Sejm demolują system oświaty. Wy osobiście. W Radomsku jest was 600, w całej Polsce kilkaset tysięcy. Nie pytam, co zrobi opozycja, rodzice, obywatele, tylko Wy.
Andrzej Andrysiak
aa@radomszczanska.pl
Wiem, że jestem w mniejszości, ale zawsze bronię nauczycieli. Doceniam ich pracę, uważam, że Karta Nauczyciela broni ich przed zakusami pazernych samorządów, nie żądam, by mieli 40-godzinne pensum. To na wstęp, bo tak to już jest w debacie publicznej, że jak ktoś ma wątpliwość albo krytycznie o jakiejś dziedzinie pisze, znaczy - wróg. A to troska.
Sprawa tym razem jest zbyt ważna, by udawać, że ręce wszyscy mamy związane, nic nie możemy, uszy po sobie i lepiej poczekać, może ktoś inny.
Pewnie Państwo o tym już słyszeli: Sejm pracuje nad ustawą Lex Czarnek 2.0. To drugie podejście do demolki polskiego szkolnictwa. Pruski sznyt, który w polskiej szkole niestety dominuje, zostanie podkręcony do maksimum. Centralne zarządzanie przez kuratora - sprowadzone do absurdu. Kurator będzie mógł wnioskować o zawieszenie dyrektora szkoły, gdy poseł partii akurat rządzącej będzie miał w tym interes. Albo gdy będzie miał takie widzimisię. Dyrektor będzie musiał uzyskać zgodę kuratora, by zaprosić kogoś do szkoły (teoretycznie dotyczy to organizacji pozarządowych, ale w praktyce będzie ograniczać w każdym przypadku). Kurator będzie władcą, minister bogiem a nauczyciele, uczniowie i rodzice - mięsem armatnim w walce… W sumie nie wiadomo o co.
Zbyt poważna jest to sprawa, żeby milczeć.
Dlatego pytam nauczycieli: co wy na to? Na Fejsie pojęczeć prosto, łatwo i niezobowiązująco, ale tak konkretnie. To waszych miejsc pracy dotyczy, waszej zawodowej przyszłości. Będziecie czekać, aż ktoś weźmie was w obronę? Ja biorę. Mogę stanąć, pisać, krzyczeć. Ale to mało. Było już tak w Radomsku, że mieszkańcy protestowali w obronie sądów przed sądem, a wśród nich było ledwie kilku prawników. Ludzie ich bronili, oni nie mieli czasu. Może przypadek losowy, może wycieczka. A może po prostu strach lub obojętność.
W Radomsku jest 600 nauczycieli. To potężna grupa i władza się z nią liczy, choć udaje, że nie. Podobnie jest w Polsce. Ale nie można oczekiwać obrony i pomocy, gdy samemu chowa się za cudzymi plecami. Znamy te wyjaśnienia: co my możemy, i tak to nic nie da, co ja mogę.
Jeden obywatel może dokładnie tyle samo co tysiąc i milion. Może pokazać, że się nie zgadza.
A więc?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tu buntują się, a w szkołach historia swoją drogą. Niech nie narzekają, przecież to z powołania poszli? Przecież nauka to nie sielanki, trzeba wysiłku.
Dziennikarze to szukają sensacji, we wszystkim będą szukać tylko nie u siebie.
Gazeta docenia pracę nauczycieli, broni ich, zwłaszcza poprzez tradycyjne, coroczne nieskładanie życzeń pedagogom z okazji dnia Edukacji Narodowej.
Tu buntują się, a w szkołach historia swoją drogą. Niech nie narzekają, przecież to z powołania poszli? Przecież nauka to nie sielanki, trzeba wysiłku.
Dziennikarze to szukają sensacji, we wszystkim będą szukać tylko nie u siebie.
Gazeta docenia pracę nauczycieli, broni ich, zwłaszcza poprzez tradycyjne, coroczne nieskładanie życzeń pedagogom z okazji dnia Edukacji Narodowej.