To było pewne. Dzisiaj, głosami miejsko-powiatowej koalicji radnych Razem dla Radomska, Wspólnego Samorządu oraz Prawa i Sprawiedliwości, podniesione zostały stawki podatku od nieruchomości.
To kolejna podwyżka za kadencji prezydenta Jarosława Ferenca - mówili radni opozycji i zapowiadali, że będą przeciw. To urealnienie stawek, a nie podwyżka - odpowiadał im prezydent.
Dyskusja, momentami burzliwa, trwała kilka godzin, i musiała się odbyć, choć wszyscy na sali doskonale zdawali sobie sprawę, jak to się skończy, że przy obecnym układzie politycznym w mieście podwyżka podatku zostanie uchwalona. I została. Wcześniej jednak odbyła się prawdziwa wojna na cytaty.
Najpierw jednak skarbnik Mariola Wypych przedstawiała powody, dla których trzeba podatki podnieść i na co wystarczy te niecałe 5 mln zł. Dokładnie 4,9 mln zł, bo na tyle urząd szacuje wzrost wpływów, jak podkreślała skarbnik, nie starczy nawet na podwyżkę opłat za prąd.
I że po rozmowach z przedsiębiorcami, którzy od początku nie zgadzali się na podwyżki i stanowczo protestowali, miasto zdecydowało się zejść z 14 do 12 procent podwyżki średnio. Bo miasto także przedsiębiorstwo, które zatrudnia wielu pracowników, a w przyszłym roku wzrośnie pensja minimalna i nie ma mowy o podwyżkach dla innych pracowników.
Prezydent swoje argumenty poparł prezentacją zatytułowaną "Zmieniamy Radomsko". Było o rekordowej inflacji, płacach, ceny prądu, mniejsze w wpływy z PIT. I co można w mieście za 5 mln zł zrobić.
Radny Koalicji Obywatelskiej Rafał Dębski pytał, czy miasto ma jakiś plan oszczędności, bo na razie to jego zdaniem nie zwiększa się standard życia radomszczan, jak mówi prezydent, a rośnie tylko standard życia prezydenta.
Radna niezależna Wioletta Pal zaczęła od tego, że szczerze się wzruszyła słowami prezydenta. I zapytała, jak to jest, że skoro jest zapatrzony w swoją koalicjantkę z PiS poseł Annę Milczanowską, nie postępuje jak partia rządząca? Bo PiS w kraju obniża podatki, a on chce podnosić? To samo pytanie skierowała do radnych z PiS-u.
Jarosław Ferenc po raz kolejny podkreślał, że to nie podwyżka, a konieczna regulacja.
Radny KO Łukasz Więcek przeczytał cytat. Z czasów, kiedy prezydent był radnym, opozycyjnym, a prezydentem Anna Milczanowska. Wtedy Jarosław Ferenc stanowczo nie zgadzał się na podwyżkę.

W odpowiedzi radny RdR Grzegorz Minecki przeczytał kilka wypowiedzi radnych Platformy Obywatelskiej, z czasów, kiedy ci byli jeszcze w koalicji z prezydentem. I wtedy podawali oni argumenty za podwyżką.
- Naprawdę muszę myśleć o wszystkich mieszkańcach, a nie tylko sąsiedzie, który zwróci się do jakiegoś radnego - odpowiadał na zarzuty przedsiębiorców Jarosław Ferenc.
Bo prezes Regionalnej Izby Przemysłowo-Handlowej Andrzej Kędra wyliczał nieudolnie prowadzone inwestycje, Zbigniew Łyczki, starszy Cechu Rzemieślników i Przedsiębiorców, że podatek od nieruchomości jest najbardziej niesprawiedliwym, a członek zarządu RIPH Stanisław Tarkowski, że sposób patrzenia radnych zmienia się w zależności od tego, po której stronie siedzą, a przedsiębiorcy ponoszą tego coraz większe koszty.

O odrzucenie tej uchwały apelowała Anna Dziadkiewicz, prezes stowarzyszenia "Zjednoczeni dla Wolności", która mówiła o tym, że mieszkańcom żyje się coraz trudniej.
Samo głosowanie przeszło bardzo szybko. Po nim przewodniczący rady Tadeusz Kubak (PiS) ogłosił 30 minut przerwy. I zaprosił na tort, obchodzi dzisiaj imieniny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze