Postanowiłam to wszystko pokazać i opowiedzieć, bo już nie daję rady. Tak żyjemy, tak wygląda nasza bieda.
Dom jest z czerwonej cegły, stary, z lat pięćdziesiątych. Nieotynkowany, przykryty papą. Stoi na końcu ulicy, dalej to już tylko pola, chociaż to wciąż Radomsko. Z jednej strony przyklejona drewniana przybudówka. W środku taczka z miałem, trochę drewna, w kącie składowisko przedmiotów zniesionych ze śmietników przy blokach. Komuś nie były potrzebne, im dają nadzieję na jakiś mikro zarobek.
Z prawej do domu doklejona kuchnia. Ta część też jest z cegły, ale widać wyraźnie, że murarze nie przykładali się do swojej pracy, więc zaczyna się odklejać. Pytanie tylko kiedy stanie się osobnym bytem.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 93% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze