Mieszkańcy z bloku na Batorego: - Jesteśmy terroryzowani przez sąsiadkę. Sąsiadka: - To nie ja, a moje mieszkanie jest kością niezgody. Inna lokatorka miała na nie chrapkę. Konflikt trwa cztery lata, trafił już do policji, prezydenta, TBS i prawników
Ulica Batorego. Czteropiętrowy blok, jakich więcej w okolicy. Niczym się nie wyróżnia. Może tylko ogródkiem obsadzonym kwiatkami. Nawet o tej porze roku cieszą oko. Z tyłu ulica Miła.
Mieszkańcy mówią na ten rejon Dzielnica Cudów. Albo Brooklin.
W bloku są dwie klatki schodowe, w każdej po 20 mieszkań. Część lokatorów mieszka tu od kilkudziesięciu lat. Są tacy, co od początku. Są i nowi. I są konflikty.
Jeden trwa już cztery lata.
Początek listopada. Kilkadziesiąt minut po siedemnastej. O tej porze roku jest już ciemno. Małe przytulne mieszkanko na piętrze bloku przy ......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze