Nasza czytelniczka chciała wykonać badania w szpitalnym laboratorium. Płatne. Niestety, z powodu protestu fizjoterapeutów i pracowników laboratoriu, nie jest to możliwe. Dyrektor placówki podjął taką decyzję

- Szpital traktowany jest jako wiarygodny, więc do dzisiaj zawsze wykonywałam tam prywatne badania z krwi itp. A tymczasem dzisiaj zastalam taką oto karteczkę, że zewnętrznych, płatnych przez klienta, badań nie wykonują! - pisze do nas czytelniczka. - Czy oni sądzą,że taki strajk coś przyniesie? Szpital straci klientów i na jego koncie pojawi się kolejny minus.
Jak wyjaśniają fizjoterapeuci i laboranic, którzy od kilku miesięcy są w sporze zbiorowym z pracodawcą, czyli dyrekcją Szpitala Powiatowego w Radomsku, to nie strajk. Po prostu część załogi się leczy i jest na zwolnieniach lekarskich, a część poszła na urlopy. Wszystko odbywa się zgodnie z prawem.
W piątek odbyła się kolejna rozmowa-negocjacje na temat podwyżek płac. I jak się dowiedzieliśmy, propozycja dyrektora Piotra Kagankiewicza nie tyle nie zadowala protestujących, co wręcz ich rozśmiesza. Zwracają uwagę na to, że w szpitalach w okolicznych miastach zarabia się nawet kilkaset złotych więcej.
Wczoraj skończyły się rozmowy, obie strony czekają teraz na wyznaczenie mediatora. Kolejne kroki to ewentualne referendum strajkowe, a dopiero na koniec strajk. Bo wszystko musi odbywać się zgodnie z przepisami.
Pracownicy z którymi rozmawialiśmy, podkreślają, że dyrektor może próbować zatrudnić nowych ludzi na ich miejsce, ale nie kupi ich doświadczenia i szerokiego wykształcenia. A to w pracy fizjoterapeutów i laborantów jest kluczowe.
Piotr Kagankiewicz w czwartek powiedział Gazecie, że ma rozwiązanie tej sytuacji i pacjenci by nie ucierpieli. Tutaj możecie sprawdzić, kto ma więcej atutów w rozmowach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze