Ogródek pod Strachem zmieniał się wraz z porami roku. W grudniu gościł w nim Mikołaj w czerwonym kubraku. Wiosną zając z koszyczkiem. Aż w Halloween pojawiła się Baba Jaga, czarownica, dynie i Śmierć i to był jego koniec. Sąsiadki stwierdziły, że nad ogródkiem trzeba odprawić egzorcyzmy
W zgłoszeniu ogródka do jednego z ogólnopolskich konkursów napisała:
„Mieszkam w 9-klatkowym bloku na parterze. Przed blokiem oprócz żywopłotu w kiepskim stanie i drzew ogródki są zaniedbane. W moim przez wiele lat rósł bukszpan, aż do momentu gdy zaatakowała go ćma bukszpanowa i usechł. Trzeba było go usunąć.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten ogródek był piękny,wychodząc z czterech ścian na dwór człowiek czuł się jak w bajce . Dla mnie typowa zazdrość a i sąsiedzi nie są tacy sami jak za dawnych czasów.
Może egzorcyzmy trzeba nad tymi sąsiadkami odprawić. Krytykować potrafią a zrobić coś to nie bo po co.
Ten ogródek był piękny,wychodząc z czterech ścian na dwór człowiek czuł się jak w bajce . Dla mnie typowa zazdrość a i sąsiedzi nie są tacy sami jak za dawnych czasów.
Może egzorcyzmy trzeba nad tymi sąsiadkami odprawić. Krytykować potrafią a zrobić coś to nie bo po co.