Pięciu z 40 radomszczańskich listonoszy miało zostać zwolnionych. Na razie zarząd wycofał się z pomysłu. Ale poczta jest w tak trudnej sytuacji, że nie wiadomo, co będzie dalej
Kilka miesięcy temu praktycznie we wszystkich mediach można było przeczytać, że Poczta Polska to bankrut, że brakuje jej co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych. I że to tylko kwestia czasu, kiedy przestanie istnieć.
Komentujący dodawali wtedy, że kopertowe wybory, do których nie doszło, a teraz zajmuje się nimi sejmowa komisja, tylko pogrążyły tonącego molocha. I że poczta już dawno przestała być konkurencyjna, zatrzymała się wczasach PRL-u. I tkwi w nim razem z tym, co oprócz koperty w każdym urzędzie pocztowym można kupić, czyli przepisami siostry Anastazji i nie tylko.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze