Zakaz obowiązuje, z domu można wyjść tylko w sytuacji, która jest niezbędna. Co to oznacza? Że policjant zapyta i jeśli wyjdziemy się tylko przejść, albo puścić fajerwerki o północy, to może uznać, że go złamaliśmy i ukarać nas mandatem, a jeśli go nie przyjmiemy, skierować sprawę do sądu. Wszystkie wnioski skierowane w czasie pandemii do Sądu Rejonowego w Radomsku do tej pory kończyły się wyrokami skazującymi.

Jak mówi Gazecie oficer prasowy KPP Radomsko podinspektor Wojciech Auguścik, policjanci skupią się przede wszystkim na tym, żeby nigdzie w mieście nie dochodziło do zgromadzeń, a według rozporządzenia, powstaje ono, gdy w jednym miejscu zbierze się więcej niż 5 osób.
Policjanci zwrócą uwagę przede wszystkim na centrum, czyli plac 3 Maja, gdzie radomszczanie tradycyjnie świętują o północy nadejście Nowego Roku. - W skrajnych przypadkach, jeśli dojdzie do przekroczenia przepisów, funkcjonariusze będą karać mandatami albo kierować wnioski o ukaranie do sądu - mówi podinspektor Auguścik.
Oznacza to, że lepiej zrezygnować ze wspólnego odpalania fajerwerków.
Prosi o to także powiatowy inspektor sanitarny Małgorzata Widawska, która przypomina, że w sytuacji kiedy w jednym miejscu gromadzi się więcej ludzi łatwiej dochodzi do rozprzestrzeniania się wirusa. Jak mówi od nas samych zależy jakie ograniczenia nas jeszcze czekają i jak długo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze