To będzie sądny tydzień burmistrza Przedborza Miłosza Naczyńskiego. We wtorek Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim rozpatrzy jego apelację. Naczyński w pierwszej instancji został skazany na bezwzględne więzienie. W piątek w obronę burmistrza Naczyńskiego wziął Super Express. Artykuł zatytułował: „Przez pomówienie chcą mnie wsadzić za kraty. Zdumiewający wyrok sądu w Radomsku”. Czego Super Express nie napisał?
„Miłosz Naczyński (54 l.) już czwartą kadencję jest burmistrzem Przedborza koło Radomska (woj. łódzkie). Wkrótce jednak fotel w swoim gabinecie może zamienić na pryczę w celi. Kilka miesięcy temu sąd skazał go bowiem na rok i trzy miesiące więzienia za nakłanianie innej osoby do wysyłania sms-ów z pogróżkami wobec kilku miejscowych aktywistek. - Zostałem pomówiony i chociaż później obciążające mnie zeznania zostały wycofane, mam iść za kratki - mówi burmistrz.”
To początek z artykuł SE. Dalej jest o pomówieniach, wycofaniu zeznań przez świadka i „kuriozalnym wyroku”. (całość do przeczytaniu tu).
Gazeta Radomszczańska po raz pierwszy opisała sprawę w marcu 2017 roku w artykule „Oto wiadomość dla opozycji: zniszczymy was, szmaty pierwsze”.
- Słuchaj no szmato i przekaż tej drugiej szmacie twojej koleżance macie raz na zawsze odp...ić się od urzędu nie przychodzić Nam na sesje i nie psuć nerw... dwie szmaty biedoty nic was uratuje już zaj...ane będziecie" - to jedna z wiadomości, które dotarły do pani Iwony i jej koleżanki. Dwie polityczne przeciwniczki Miłosza Naczyńskiego otrzymywały pełne nienawiści SMS-y z groźbami. Pisano w nich, że jeśli nie przestaną krytykować burmistrza, to może im się coś stać. Kobiety poszły na policję, zatrzymano Wojciech O. Mężczyzna zeznał, że to Miłosz Naczyński namawiał go do wysyłania SMS-ów, a nawet pisał mu ich treść na karteczkach. W zamian, jego narzeczona miała utrzymać pracę w urzędzie miasta.
Sprawa przeciw Naczyńskiemu trafiła do sądu, 9 listopada 2018 roku zapadł wyrok. Sędzia Szczepan Stawczyk w ustnym uzasadnieniu powiedział, że ma stuprocentową pewność, że Naczyński podżegał Wojciecha O. do wysyłania SMS-ów. Według niego świadczą o tym argumenty podnoszone przez burmistrza. Sędzia uznał, że Wojciech O. nie miał motywu do wysyłania takich wiadomości, poza utrzymaniem pracy przez jego narzeczoną, która była wtedy zatrudniona w UM w Przedborzu. Nie mógł też wiedzieć o wszystkim, co się w wiadomościach znalazło, a taką wiedzę z pewnością miał burmistrz Przedborza. SMS-y wysyłane były wtedy, kiedy działo się coś na linii burmistrz-opozycja, na przykład przed kolejną rozprawą w sądzie. Co ma świadczyć o tym, że był to sposób na zastraszenie tych, którzy znaleźli się w opozycji do burmistrza. Sędzia uznał też, że Naczyńskiego obciążają zeznania kuratora sądowego Wojciecha O. W jednej z rozmów z Wojciech O. miał mu powiedzieć, że burmistrz kazał mu pisać SMS-y. I to miał zapisać w jednej z notatek służbowych. Jednak zeznając w sądzie zaprzeczył, by Wojciech O. obciążył burmistrza. Sędzia Stawczyk zauważył, że kurator zeznawał tak, by „nie zrobić krzywdy oskarżonemu”.

Naczyński (zezwolił na używanie swojego nazwiska i wizerunku) został skazany na rok i trzy miesiące bezwzględnego więzienia oraz cztery lata zakazu zajmowania stanowisk w administracji publicznej.
Wojciech O. został skazany za kierowanie gróźb karalnych na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Sąd zakazał mu również w tym czasie kontaktu z jednym z pokrzywdzonych w tej sprawie. Chodzi o mężczyznę, który w treści SMS-ów nazywany był m.in. kuternogą.We wtorek apelacja.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze